życie

Co powie twój mówca umarłych?

W dzisiejszym blogowym odcinku kilka nieposkładanych myśli, kilka szkiców, które noszę w głowie i obracam we wszystkie strony. Będzie o nieuchronności odchodzenia, technologii społecznościowego życia i próbie opowiadania historii. Zapraszam.

Czytaj dalej

Zaczynam od jutra

Jednym z moich największych wrogów jest „zacznę od jutra”. To najczęstsza chyba przyczyna zaniedbań, braku realizacji marzeń, nieudanej walki z problemami. Zbyt często goszcząca w moim mózgu, wwiercająca się fałszywym optymizmem. (Nie wynika ze słomianego zapału lub lenistwa. Lubię wrażenie początku, lubię porządek, poczucie kontroli tego, co robię). Od jutra zacznę pisać na bloga regularnie. Od [...]

Czytaj dalej

Tysiąc niesamowitych spraw… [wideo]

Moi znajomi uważają mnie za optymistę; za gościa, który nawet w najtrudniejszych okolicznościach potrafi się uśmiechnąć, żartować i mieć nadzieję na lepsze jutro. Dużo w tym prawdy, choć sprawy nie są tak proste, zwłaszcza ostatnio. Niemniej zawsze wydawało mi się, że w każdej sytuacji można znaleźć coś dobrego, a złe rzeczy po prostu się zdarzają i nie ma się co nimi przejmować, zwłaszcza jeśli nie mamy na nie wpływu.

Jeśli brakuje Wam optymizmu, jeśli zastanawiacie się jak cieszyć się z życia pełnego trosk i zła – sprawdźcie poniższe wystąpienie z konferencji TEDxToronto. Neil Pasricha przekonuje, że warto cieszyć się drobnostkami i podpowiada jak można to osiągnąć.

Czytaj dalej

Etatowiec vs web worker – pierwsze starcie

Swoją firmę prowadzę z domu. Poza spotkaniami, konferencjami, wykładami – nie mam potrzeby „wychodzenia do roboty”. Moja poranna droga do pracy polega na odwiedzeniu łazienki, zrobieniu sobie kawy i wyjrzeniu za okno. I wdzięczności, że nie muszę marnować godziny, czy półtorej na dojazd do Warszawy.

W takich chwilach jestem szczęśliwym web workerem.

Dzisiaj, kontynuując temat rozpoczęty jakiś czas temu, spróbuję nakreślić kilka różnic pomiędzy pracą web workera (wciąż poszukuję polskiego odpowiednika! pomysły?) a „tradycyjnego” pracownika, „etatowca” rzec by można. Warto pamiętać, że to opis dwóch biegunowych przypadków – pomiędzy nimi jest cała gama modeli mieszanych.

Czas pracy

W przypadku „etatowca” czas pracy jest ściśle uregulowany. Pracuje się od-do. I to właśnie czas pracy jest najważniejszą zmienną, ramą, w której określa się przestrzeń zawodową. I nie ma większego znaczenia, czy akurat nie ma co robić, czy roboty jest po uszy.

Czytaj dalej