To zdecydowanie mój klimat. Uwielbiam takie paranoidalne historie, do których na trzeźwo nawet nie ma co podchodzić. „Trololo” bo o nim tu mowa, jest doskonałym przykładem internetowego wirusa (memu), który z prędkością światła zaraża użytkowników na całym świecie.
Nie ma się co rozpisywać – jeśli jeszcze nie widzieliście, zobaczcie poniżej. Przed filmem jednak powinno iść ostrzeżenie ministra zdrowia, że oglądanie jest niebezpieczne dla równowagi psychicznej. Tylko dla ludzi o mocnych nerwach.
