Jestem coraz bardziej zmęczony tak zwanymi social media. Nie wiem, czy to po prostu mój gorszy okres, czy trwała już zmiana? Coraz częściej czuję się przytłoczony internetową bieganiną, milionami wpisów na sekundę, twitterowym i facebookowym szaleństwem. Odnoszę wrażenie, że przestają to być (czy kiedykolwiek były?) narzędzia komunikacji z przyjaciółmi, stając się jeszcze jedną, bardzo irytującą przestrzenią reklamową.
Dużo myślę też o własnym blogowaniu. O związanych z nim ambicjach, potrzebach, zyskach i stratach. Bilans jest pozytywny; te 1,5 roku codziennego praktycznie pisania nauczyły mnie wiele. Także o mnie samym.
Kilka razy blog ten zmieniał swój charakter. Zyskał „markę” ExploreExplain. Parę razy ogłaszałem w jego funkcjonowaniu ważne zmiany. Nie zawsze się sprawdzały, nie zawsze byłem im wierny. Myślę, że jestem w takim momencie, w którym zeszło ze mnie wszelkie ciśnienie związane z prowadzeniem bloga.
