Nienawidzę wyrażenia „bez sensu”. Równie mocno jak mówienia „Bóg tak chciał”, czy „to wyrok Opatrzności”.
Bez sensu.
Najbardziej mnie wkurza, gdy ktoś ogląda telewizję, patrzy na Kaczyńskich/Tusków/Lepperów/Napieralskich i mówi „ten kraj jest bezsensu”. Albo spogląda przez okno i mówi „Boże, pogoda jest bez sensu”.
Albo jak ktoś spóźnia się na samolot, który potem rozbija się, a jego pasażerowi zostają zmasakrowani – cóż za szczęście, cóż za Opatrzność. Bóg go uratował.
