Opowiem Wam dziś krótką historyjkę z morałem. Nazwałem ją roboczo: „Mafia Fail”.
Jakiś czas temu zakupiłem sobie nowy, śliczny komputer (bardzo lubię). Wśród zastosowań, do których chcę go wykorzystywać są gry – uwielbiam grać, pisałem o tym tu już chyba kilka razy (wiecie: FarmVille, Mafia Wars, te sprawy…).
Poszedłem więc jak normalny człowiek do sklepu kupić sobie coś przyjemnego. Wybór niespiesznie padł na „Mafię II” w wersji z dodatkową płytą z jakimiś bonusami. Zakup za stówkę.
Wpadłem do domu. Odpalam Windows (yeah!), wkładam płytę. Klikam 10 razy „dalej”. Okazuje się jednak, że grę trzeba aktywować przez Steam*. Luz. Muszę tylko podać klucz aktywacyjny, który wydrukowany jest na instrukcji dołączonej do gry. Jasne, żaden problem. Wpisuję kilknuastoznakowy kod. I… fail.
Czytaj dalej
Od dawna noszę się z zamiarem napisania kilku słów w tym temacie. Ktoś może powiedzieć, że jest banalny, mało ważny, albo że ja jestem jakiś dziwny. Być może. Jest wiele rzeczy, które kocham w „pracy w internecie” – jest też niestety kilka, które mnie irytują. Jedną z nich jest fakt, że wszyscy są tu na „per ty”…
W kilku kwestiach – jak mi się zdaje – mogę nazywać się tradycjonalistą. Tak właśnie jest w przypadku form grzecznościowych czy konwenansów związanych z komunikowaniem. Na przykład: dość niechętnie przechodzę na „per ty” z dopiero co poznanymi osobami. Wolę formę „per pani/pan“. Dlaczego?
Czytaj dalej