Posty oznaczone tagiem:

Internet

Google ma dość? Koniec cenzury w chińskiej wersji wyszukiwarki

14.01.2010

W opublikowanym na oficjalnym blogu poście, Google ogłasza, że nie zamierza dłużej cenzurować chińskiej wersji swojej wyszukiwarki. Nawet jeśli oznaczać to będzie konieczność wycofania się z tamtego rynku. Decyzja taka podjęta została po grudniowym cyberataku, w który zamieszana jest prawdopodobnie chińska administracja rządowa.

W połowie grudnia wykryliśmy wysoko zaawansowany atak na naszą firmową infrastrukturę, którego źródło znajduje się w Chinach i w wyniku którego skradziono własność intelektualną. Szybko okazało się jednak, że coś co na pierwszy rzut oka wydawało się incydentem związanym z bezpieczeństwem jest w rzeczywistość czymś zupełnie innym – czytamy w tekście.

Przeprowadzone śledztwo ujawniło, że atak nie dotknął tylko korporacji z Mountain View, ale również 20 innych firm. Jego celem było zyskanie dostępu do kont pocztowych (Gmail) należących do osób walczących o prawa człowieka. Jest wysoce prawdopodobne, że w atak – w jakiś sposób, jak dokładnie tego jeszcze nie wiemy – zaangażowana jest chińska administracja rządowa.

0 komentarzy Czytaj dalej

Andrew Keen „Kult Amatora” – pod prąd o Web 2.0

21.12.2009

Jest to jedna z najbardziej inspirujących lektur branżowych jaką ostatnio miałem w rękach. W natłoku propagandy sukcesu, wielkich obietnic Web 2.0 i wciskania ludziom zbawczych wizji marketingu w mediach społecznych, Andrew Keen brzmi jak odświeżający głos rozsądku. Może nie ze wszystkimi tezami można się zgodzić, można też czasem odnieść wrażenie, że autor zbyt daleko krytyczne zajmuje pozycje, ale… Dawno nic mnie tak nie wciągnęło jak książka „Kult amatora. Jak internet niszczy kulturę”.

Dwie uwagi związane z samym tytułem książki. Pierwsza, na którą zwraca uwagę we Wprowadzeniu Kazimierz Krzysztofek, dotyczy podtytułu. Ma on raczej wymiar marketingowy, jego celem jest chyba zwrócenie uwagi potencjalnego czytelnika. W rzeczywistości bowiem Keen nie mówi o internecie, ale raczej o Web 2.0.

Druga uwaga odnosi się do tytułowego Kultu amatora. Jest on w książce opisany (Keen pisze, że kult amatora to w rzeczywistości kult amatorszczyzny), ale czuję pewien niedosyt. Keen koncentruje się raczej na biznesowych aspektach współczesnej e-rzeczywistości niż społecznych, czy filozoficznych jej uwarunkowaniach. Ale w końcu to przemysłowiec z Doliny Krzemowej.

O czym jest ta książka? O tym jak tak zachwalane przez wielu zmiany we współczesnym internecie przyczyniają się do kryzysu, czy upadku wielu dziedzin życia. Kłopoty przemysłu muzycznego, filmowego i „tradycyjnych” mediów, zwłaszcza prasy, problemy z etyką i przestrzeganiem prawa, wykluczenie społeczne i upadek ambitnych projektów – to tylko niektóre z tez Keena. Być może bez naukowej rzetelności, ale z publicystycznym zacięciem, autor opisuje przykłady dramatycznych zmian, które zmieniają „stare na kształt nowego”, albo niszczą wcale. Konkret?

0 komentarzy Czytaj dalej

Koniec opowieści? Internet katem narracji

21.11.2009

Internet zmienia nas na swój obraz i podobieństwo. Blip, Twitter, blogi, komentarze, rssy – oto świat, w którym funkcjonujemy, z którego czerpiemy informacje, który nas kształtuje. I nie chodzi tylko o nas – internetowych maniaków, którzy w sieci czują się jak ryba w wodzie. Ten świat coraz bardziej staje się naturalną przestrzenią życiową dla większości społeczeństw.

Nie chodzi również tylko i wyłącznie o to jak przekazujemy to, co mamy do powiedzenia lub jak czytamy innych. Chodzi również o „literacką” część naszego życia.

W bardzo interesującym tekście „The internet is killing storytelling”, Ben Macintyre pisze o informacji, którą konsumujemy online – robimy to coraz szybciej, bardziej wybiórczo i powierzchownie. Swoją uwagę potrafimy skupić tylko przez chwilę – błyskawicznie przechodzimy do kolejnej informacji i tak dalej. Mamy problemy z koncentracją i skupieniem. Badania Microsoftu pokazały, że powrót do podobnego stanu koncentracji po odebraniu maila w czasie danego zadania zajmuje nam średnio 24 minut.

Internet wytworzył nowy rodzaj czytelników-srok, zbierających małe, błyszczące guziki wiedzy a następnie skaczących do kolejnego świecącego czegoś – pisze Macintyre.

0 komentarzy Czytaj dalej

Ponure wizje internetu głupoty i próżności

07.11.2009

Nie odkryję tu ameryki. Czasem jednak warto napisać/powiedzieć głośno to co drąży i wierci mózg, to co sprawia, że nie przestajesz się dziwić lub brzydzić. Już pisałem zresztą, że im jestem starszy tym bardziej sceptyczny, prawda?

Nie uważam się za przesadnie kulturalnego. Nie zawsze wiem, jak się zachować, a najlepsze nawet intencje nieraz rozbijają się o wrodzoną toporność i brak obycia. Wydaje mi się jednak, że mam dość jasno określoną granicę tolerancji dla głupoty, wulgarności i braku dobrego smaku (czy częściej: jakiegokolwiek smaku). Z wiekiem ta granica mi się jeszcze bardziej klaruje, a ja przestaję na siłę próbować rozumieć wszystko, co siedzi w głowach spotykanych przeze mnie ludzi.

Internet, z całym swym cudownym dobrodziejstwem, objawiającym się chociażby faktem, że mogę poszerzać swoją wiedzę na temat mediów dzięki niespotykanej wcześniej dostępności źródeł, staje się coraz większym śmietniskiem. Wiem, brzmi jak banał, powtarzany przez osoby, które sieć obserwują jedynie z telewizyjnych donosów na temat uzależnionych, czy brutalnych gier komputerowych. Może jest jednak po prostu tak, że coraz bardziej zaczyna mnie to męczyć i przeszkadzać?

0 komentarzy Czytaj dalej

Rewolucja, której nie widać

24.10.2009

Gdzieś na marginesie toczących się dyskusji na temat zarabiania w internecie, płatnych treści i przestrzegania praw autorskich w sieci przyszła mi do głowy taka myśl: żyjemy w bardzo ciekawych czasach, ale w ogóle tego nie zauważamy. (…) niewiele brakowało by projekt internet pozostał jedynie wojskową tajemnicą, ciekawostką, o której oglądalibyśmy programy na Discovery. To, że istnieje, to, że jest dla nas dostępny, a przede wszystkim to, że jest darmowy – to prawdziwa rewolucja, by nie powiedzieć technocud. Tylko, że my przyzwyczailiśmy się do niego, nie zastanawiając się nad jego znaczeniem, po prostu z niego korzystając. (…) Korzystając z darmowego internetu, odwiedzając naszą-klasę, czy sprawdzając pocztę w gmailu powielamy funkcjonujące w nas przeświadczenie, że się to nam słusznie należy. Że te wszystkie udogodnienia i funkcjonalności są naszą nagrodą, czymś do czego mamy niezaprzeczalne prawo.

0 komentarzy Czytaj dalej

Jak być lepszym (i bezpieczniejszym) dziennikarzem?

23.09.2009

Ostatnie miesiące nie należały do najlepszych dla dziennikarzy. Nie chcę mówić, że to wina (tfu, tfu) kryzysu. Z jednej strony obserwujemy poważne spadki na rynkach prasy drukowanej, tradycyjnego bastionu „pismaków”, z drugiej jednak – wspomniany kryzys jest świetną wymówką do zwalniania starych/niedoświadczonych/niewygodnych pracowników (niepotrzebne skreślić). (…) Nie bez winy jest tu internet. To oczywiście ogólnik wymagający doprecyzowania. Internetowe dziennikarstwo rządzi się innymi prawami niż te tradycyjne, także na polu współpracy dziennikarzy z redakcjami. Można być może mówić o jakimś psuciu tego rynku przez tańszych, mniej profesjonalnych adeptów tej sztuki, co odbija się na całej branży i czego skutki odczuwają także doświadczone osoby (…) Postanowiłem zebrać kilka pomysłów, których zastosowanie może nie zagwarantuje nam pracy i wielkich pieniędzy, może być jednak dobrym urozmaiceniem i rozszerzeniem naszych doświadczeń, warsztatu i wiedzy. Dziennikarze potrzebni będą zawsze – dobrze jest pokazać swoje umiejętności i ciekawość świata. I nie ważne czy dopiero zaczynamy, czy mamy 30 lat doświadczenia.

4 komentarze/y Czytaj dalej

Nie samym blogiem… Subiektywny przegląd tygodnia (31.08-6.09)

06.09.2009

Powracam z kilkudniowej przerwy przeznaczonej na Bardzo Ważną Kwestię (o której niedługo napiszę). Dziś prezentuję Wam nowy cykl „Nie samym blogiem…”.

W każdą niedzielę będę proponował kilka, moim zdaniem, najważniejszych wydarzeń z mijającego tygodnia (z linkami do źródeł). Jeśli macie historie, które w Waszej opinii zasłużyły na wyróżnienie (z dowolnej dziedziny) – podzielcie się nimi w komentarzach.

Wczorajszy mecz z Irlandią nie jest warty wyróżnienia :)

1 komentarz Czytaj dalej

Zapytaj Mądrzejszych: Polski internet ma 18 lat

17.08.2009

Szkoda, że tak mało się o tym mówi i pisze. Dziś właśnie przypada osiemnasta rocznica pierwszego połączenia pomiędzy Wydziałem Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego a Centrum Komputerowym Uniwersytetu w Kopenhadze.

Chciałbym tym postem zapoczątkować nowy cykl wpisów (a wszystko wiąże się z odświeżeniem tego bloga, nad którym w pocie czoła pracuję) – „Zapytaj Mądrzejszych”. Celem projektu jest zaktywizowanie Was, drodzy Czytelnicy. Od czasu do czasu zadam Wam proste pytanie z nadzieją, że w komentarzach rozwinie się interesująca dla nas wszystkich dyskusja.

Dla dodatkowej zachęty wprowadzam pilotażowo bonus, nagrodę niespodziankę dla tego użytkownika, którego wypowiedź uznam za najciekawszą lub – w przypadku jeśli takich komentarzy będzie kilka – zwycięzcę mini-losowania (tak, będzie to zupełnie subiektywna ocena). Oczywiście do czasu przyznania nagrody (kiedy to będzie również zależy ode mnie) nie zdradzę co to – ale obiecuję, że za każdym razem to będzie coś, co sam chciałbym otrzymać :)

17 komentarze/y Czytaj dalej

O utylitaryzmie, specjalizacji blogów i zapowiedziach zmianach

14.07.2009

Zaczęło się gdzieś tak w Oświeceniu. Z pojawieniem się utylitaryzmu i przekonaniem, że wartościowe jest tylko to, co pożyteczne, a więc działania, jakich się podejmujemy muszą być przydatne.

Moim zdaniem to jeden z gorszych momentów naszej cywilizacji.

Jeśli wydaje się Wam, że te historie sprzed kilkuset lat nie mają dziś żadnego znaczenia – to niestety się mylicie. Kultura to ciągłość. Jej dorobek wywiera wpływ na wszystko co dzieje się później.

Od wielu pokoleń jesteśmy skażeni wirusem utylitaryzmu. Widać to doskonale w kontekście edukacji. Wykształcenie musi być użyteczne – tzn. gwarantować dobrą pracę, perspektywę świetnych pieniędzy, konkretne umiejętności. Zapodział się gdzieś prawdziwy sens uczenia się (który wcale nie wyklucza poznawania rzeczy o praktycznych zastosowaniach) – procesu samodoskonalenia, stawania się lepszą, bardziej rozumną i świadomą istotą. O problemie tym pisałem trochę więcej w odniesieniu do matematyki. Dodam tylko, że wybierane przez rzeszę młodych i głupich uczniów kierunki, które mają gwarantować lekkie, łatwe i przyjemne zdobycie papierka na zakończenie studiów, niewiele mają wspólnego z humanistycznymi chęciami samodoskonalenia.

Zwróćcie uwagę. Jeśli ktoś mówi Wam, że studiuje filozofię myślicie: phhh, filozof się znalazł, darmozjad. Ale jeśli ktoś mówi: studiuję konstrukcję silników lotniczych – myślicie: wow, ten to musi mieć łeb. Nie tak dawno jeszcze pierwszego nazwano by mędrcem, drugiego rzemieślnikiem*.

Edukacja to jednak nie jedyny problem myślenia utylitarystycznego. Ma ono dalekosiężne skutki w naszym codziennym życiu (wybór kariery, jej pierwszeństwo nad wartościowym przeżywaniem życia itd). Może wydać się to zaskakujące, ale ma również ogromny wpływ na to jak wygląda współczesny internet. Jednym z aspektów tego myślenia chciałbym się dziś zająć. Chodzi o specjalizację blogów.

3 komentarze/y Czytaj dalej

O bezprzewodach, synchronizacji i hamaku

27.06.2009

Najbardziej brakuje nam rzeczy, których nie mamy, prawda? A mi udało się właśnie zdobyć jedną z nich – czym z radością się chwalę.

Mam w domu wifi.

0 komentarzy Czytaj dalej