21.11.2009
Internet zmienia nas na swój obraz i podobieństwo. Blip, Twitter, blogi, komentarze, rssy – oto świat, w którym funkcjonujemy, z którego czerpiemy informacje, który nas kształtuje. I nie chodzi tylko o nas – internetowych maniaków, którzy w sieci czują się jak ryba w wodzie. Ten świat coraz bardziej staje się naturalną przestrzenią życiową dla większości społeczeństw.
Nie chodzi również tylko i wyłącznie o to jak przekazujemy to, co mamy do powiedzenia lub jak czytamy innych. Chodzi również o „literacką” część naszego życia.
W bardzo interesującym tekście „The internet is killing storytelling”, Ben Macintyre pisze o informacji, którą konsumujemy online – robimy to coraz szybciej, bardziej wybiórczo i powierzchownie. Swoją uwagę potrafimy skupić tylko przez chwilę – błyskawicznie przechodzimy do kolejnej informacji i tak dalej. Mamy problemy z koncentracją i skupieniem. Badania Microsoftu pokazały, że powrót do podobnego stanu koncentracji po odebraniu maila w czasie danego zadania zajmuje nam średnio 24 minut.
Internet wytworzył nowy rodzaj czytelników-srok, zbierających małe, błyszczące guziki wiedzy a następnie skaczących do kolejnego świecącego czegoś – pisze Macintyre.
Czytaj dalej
07.11.2009
Nie odkryję tu ameryki. Czasem jednak warto napisać/powiedzieć głośno to co drąży i wierci mózg, to co sprawia, że nie przestajesz się dziwić lub brzydzić. Już pisałem zresztą, że im jestem starszy tym bardziej sceptyczny, prawda?
Nie uważam się za przesadnie kulturalnego. Nie zawsze wiem, jak się zachować, a najlepsze nawet intencje nieraz rozbijają się o wrodzoną toporność i brak obycia. Wydaje mi się jednak, że mam dość jasno określoną granicę tolerancji dla głupoty, wulgarności i braku dobrego smaku (czy częściej: jakiegokolwiek smaku). Z wiekiem ta granica mi się jeszcze bardziej klaruje, a ja przestaję na siłę próbować rozumieć wszystko, co siedzi w głowach spotykanych przeze mnie ludzi.
Internet, z całym swym cudownym dobrodziejstwem, objawiającym się chociażby faktem, że mogę poszerzać swoją wiedzę na temat mediów dzięki niespotykanej wcześniej dostępności źródeł, staje się coraz większym śmietniskiem. Wiem, brzmi jak banał, powtarzany przez osoby, które sieć obserwują jedynie z telewizyjnych donosów na temat uzależnionych, czy brutalnych gier komputerowych. Może jest jednak po prostu tak, że coraz bardziej zaczyna mnie to męczyć i przeszkadzać?
Czytaj dalej