![]() |
Powołując się na badania Invoke Solutions, firma Praktycy.com informuje, że 25 proc. internautów najbardziej ufa informacjom publikowanym przez znajomych blogerów. Najmniejszym zaufaniem cieszyć mają się krótkie komunikaty umieszczane przez nieznajomych na mikroblogach takich jak Twitter czy Blip – wierzy im co dwudziesty internauta.
Największym czynnikiem wpływającym na wiarygodność mediów społecznościowych jest otwartość na pozytywne i negatywne komentarze. Równie ważna, choć co według mnie znamienne – nieco mniej, jest jakość samych informacji. Doskonale wpisuje się w to w jedną z cech charakterystycznych pokolenia sieci – wiarygodność (o której wkrótce napiszę nieco więcej).
A teraz najciekawsze zdanie: badania pokazują, iż to konkretne miejsce i forma publikacji oraz relacje z innymi ludźmi korzystającymi z tego samego portalu najmocniej wpływają na to, w jakim stopniu użytkownicy serwisów społecznościowych postrzegają znalezione tam porady.
Środek przekazu sam jest przekazem. Ta sama informacja podana w różnych środkach przekazu ma inną wagę i znaczenie. Niby nic nowego, ale warto o tym przypominać.
Największym zaufaniem bezapelacyjnie cieszą się profesjonalne blogi (26 proc.), nieco mniejszym – posty na Facebooku (23 proc.) oraz krótkie informacje na mikroblogach (12 proc.) publikowane przez przyjaciół. Zdecydowanie najmniejszym zainteresowaniem cieszą się wpisy nieznanych blogerów na mikroblogach – jedynie co dwudziesty badany ufa im całkowicie.
To o czym nie wspomina firma Praktycy.com to kontekst zaufania do mediów w ogóle. Z badań przeprowadzonych przez TNS, które przybliżył jakiś czas temu Dawid Pacha, wynika, że globalne zaufanie kształtuje się na podobnym poziomie dla informacji pozyskanych z redakcyjnych serwisów internetowych (40 proc., np. Gazeta.pl, onet.pl, interia.pl), telewizji (41 proc.), dzienników prasowych (39 proc.) oraz usłyszanych od znajomych (42 proc.). Czyli te 25 proc. dla blogerów to wcale nie taki super wynik.
Przy całym tym hurra optymizmie związanym z web-dwa-zero wydaje mi się, że jeśli chodzi o poszukiwanie informacji nadal chcemy jednokierunkowych przekazów, bardzo profesjonalnych pod względem jakości treści i warsztatu przekazu. Problem tylko taki: coraz częściej media traktują nas jak idiotów. I tyle w temacie.
