W zrozumieniu tego jak odbieramy media (a przez nie – kulturę, wiadomości, wiedzę itd.) kluczowe znaczenie ma uświadomienie sobie zjawiska kokonów informacyjnych. Część z nas, konsumentów informacji, z pewnością je dostrzega. Są to jednak niezwykle silne mechanizmy.
Kokony informacyjne to tworzone przez nas zamknięte obszary komunikacji, które zawierają tylko te przekazy, które chcemy odbierać. Mówiąc najprościej: słuchamy, oglądamy, czy czytamy tylko to co nas interesuje, to co nas cieszy, bawi, pokrzepia.
kokony polityczne
Kokony informacyjne doskonale widoczne są w sferze polityki. Mówimy często o tzw. klapkach na oczach, które nie pozwalają dostrzec racji innych niż swoje własne. Jeśli polityk zajmuje jakieś stanowisko (nawet merytoryczne, poparte argumentami), to będzie przez swoich oponentów odbierany jako agresywny, jątrzący, populistyczny.
Czytacie prasę? Telewizyjne programy publicystyczne? Jeśli tak to jakie? Czy z te reprezentujące różne opcje i punkty widzenia, czy raczej te, które bardziej odpowiadają waszym poglądom? No właśnie. To standardowy, całkowicie normalny kokon.
Czytaj dalej
Rozumiem płaczących Polaków. Nie rozumiem płaczących dziennikarzy. Oni nie są od tego, by przeżywać na ekranie emocje, ale od rzetelnego informowania o tych, którzy te emocje odczuwają.
Tak rozpoczyna się głośny felieton Andrzeja Skworza, redaktora naczelnego branżowego pisma „Press”, który znacząco podgrzał dyskusję nie tylko na temat tego, jak polskie media poradziły sobie (i radzą nadal) z relacjonowaniem tragedii smoleńskiej, ale również jaki jest sens pracy dziennikarza w ogóle.
Dziennikarz to zawód, profesja jak nauczyciel, lekarz czy maszynista pociągu. Trudno jest prowadzić pociąg przez łzy i dlatego nie powinno się trzeciego czy czwartego dnia płakać podczas wykonywania tej roboty – mówił naczelny „Pressa” w radiu Tok FM.
Czytaj dalej