Jedną z cech zmieniającej się błyskawicznie rzeczywistości medialnej jest co, że śmieszą nas rzeczy które wcale nie tak dawno były naszą codziennością. Czasem podchodzimy do nich z sentymentem, czasem z lekkim zażenowaniem. Zawsze wzbudzają w nas spore emocje.
Chociażby takie reklamy.
Dzisiejszą reklamoizmatykę poświęcam więc starym polskim reklamom. Starym – czyli z lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku (są i wcześniejsze perełki). Jak zawsze – jeśli macie swoje typy lub podobne znaleziska, zostawiajcie w komentarzach. Zaczynamy.
Nie raz i nie dwa zadawaliśmy sobie to pytanie – ojciec, prać?
Kosmiczny smak z młodym Piotrem Gąsowskim
Jedne z moich ulubionych reklam – Frugo. To także przykład na to jak kultowa marka może niespodziewanie zniknąć z rynku. Dwie propozycje
Królewskie, dość świeże reklamy, ale bardzo udane
Elgaz, jedna z najstarszych polskich reklam (i jest po prostu sexy)
Baltona, miszcz
Pewex. A nawet komputery
Kukuruku, pamiętacie?
Zremb zawsze na czasie
Nizastąpiona Gerda
Poloneza za milion czterysta?
Omo z młodziutkim Pawłem Wilczakiem
I na koniec rodzynka. Tylko dla widzów o mocnych nerwach
Spodobał Ci się ten tekst? Bardzo się cieszę! Może powiesz o nim swoim znajomym lub dodasz do swojego ulubionego serwisu? A może chcesz bym napisał coś dla Ciebie? Daj znać :)

{ 1 trackback }