Dlaczego warto robić listy noworocznych postanowień?

04/01/2010 · 1 komentarz

checklist

Początek roku ma w sobie przyjemność charakterystyczną dla wszystkich nowych rozdań; teraz właśnie nadzieje na poprawę, nowe przygody, różnie definiowany sukces mieszają się – jak mi się zdaje – z ambicjami, chęciami i dużym zapałem (który w dużej mierze okazuje się słomianym). To dobry moment na podsumowania, dobra chwila na plany i postanowienia.

Nie wiem czy praktykujecie określanie sobie celów w czasie na przykład na nowy rok? Moim zdaniem warto. Dlaczego? Z kilku co najmniej powodów.

  • Wartością jest samo myślenie – to owa refleksyjność pozwala nam spoglądać na siebie z szerszej nieco perspektywy. Ułatwia dostrzeżenie sukcesów, ale i porażek. Umożliwia potraktowanie siebie bardziej obiektywnie i szczerze. Owszem, zwykle takie spojrzenie jest dla nas przykre; mamy przecież skłonność raczej do niszczenia niż budowania, do lenistwa niż ciężkiej pracy, do zdawania się na przypadek niż na własne plany itd. Nie zmienia to jednak faktu, że dobrze jest wziąć siebie „pod lupę” i być nieco bardziej rozsądnym względem własnych możliwości i ograniczeń.
  • Wizualizacja celów ułatwia ich osiąganie – to trochę tak jak z robieniem listy zakupów. Nie wszystkim chce się je robić. Dzięki nim jednak nie zapominamy o mleku, czy cukrze i nie kupujemy rzeczy, które nie są nam potrzebne. Wizualizacja planów (np. w postaci listy przyklejonej na lodówce, czy włączeniu ich w nasz system GTD) może działać również jak wyrzut sumienia, będzie wierciła w brzuchu i nie dawała spokoju.
  • Planowanie oszczędza czas – jasne, wykonanie planu, rozpisanie celów itd. jest czasochłonne. Ale to inwestycja, która szybko się zwraca. Odkąd organizuję swój czas w oparciu o wspomnianą wyżej metodę GTD nie tylko jestem bardziej produktywny (robię więcej rzeczy w tym samym czasie), ale po prostu mam więcej wolnych chwil. Podobnie jest z dłuższymi dystansami. W ten sposób np. zaplanowanie kupna prezentów gwiazdkowych na listopad pozwoli na skoncentrowanie się na sensie Bożego Narodzenia, a nie poszukiwania go w sklepowych kolejkach.
  • Określanie celów jest doskonałe dla projektów czasochłonnych – jednym z moich postanowień jest walka z nadwagą. Gdyby tylko istniała dźwignia, która po pociągnięciu pozwoliłaby zrzucić nadmierne kilogramy! Niestety, jeszcze takiej nikt nie wymyślił (pewnie byłby obrzydliwie bogaty), trzeba więc zdać się na bardziej tradycyjne metody. To projekt na cały rok, nie ma tu miejsca na brak sumienności, czy wolne weekendy. Jeśli nie określiłbym sobie kolejnych kroków na drodze do sukcesu jestem przekonany, że szybko bym się poddał i z lepszego wyglądu oraz samopoczucia pozostałyby tylko dobre chęci.

Określanie celów w czasie ma więc bardzo wymierne, praktyczne zalety. Pytanie tylko – jak to robić? Przedstawię w kilku zdaniach mój system, jeśli macie inne, lepsze może, sposoby, piszczcie w komentarzach.

Moim zdaniem im prościej tym lepiej. Moją listą jest jeden plik programu Numbers (makowego odpowiednika Excela). Niewątpliwą zaletą tej aplikacji jest możliwość wstawiania w jednym arkuszu kalkulacyjnym kilku osobnych tabel (jak na obrazku poniżej). Moja lista składa się z dwóch części: tabeli celów rocznych (np. wspomniana już walka z nadwagą) oraz dwunastu tabeli miesięcznych, w których rozpisane są cele na poszczególne miesiące (np. listopad – kupić prezenty bożonarodzeniowe).

tabela postanowień noworocznych

Lista ma charakter dość ogólny. Jeśli więc na przykład postanawiam przygotować sobie pracownię w niewykorzystanym do tej pory magazynku obok mojego garażu to celem na liście będzie: przygotować pracownię. Cel ten zapisuję na miesiące wiosenne, kiedy będzie już trochę cieplej.

Częste sprawdzanie przygotowanej listy prowadzi do tego, że gdy nadchodzą cieplejsze miesiące widzę swój cel: przygotować pracownię. I to właśnie wtedy zastanawiam się nad kolejnymi krokami koniecznymi by go osiągnąć. Te działania wpisuję już w swój system GTD (np. wynieść niepotrzebne rzeczy, otynkować pomieszczenie, kupić dwa regały itd.). I po przygotowaniu pracowni mogę oznaczyć cel jako osiągnięty.

Lista ma więc charakter ogólny, ma być zbiorem pomysłów na projekty, postanowień, celów. Wszystko po to, by była jak najbardziej przejrzysta i czytelna. By chciało się do niej wracać w regularnych odstępach czasu (co tydzień?) weryfikując to co już udało się osiągnąć oraz to co warto zrobić w najbliższym czasie.

Sporządzanie listy postanowień ma niewiele wspólnego z „amerykańskimi” poradnikami typu: jak osiągnąć sukces na weekend, czy milion dolarów w trzy dni. Chodzi raczej o pewne uporządkowanie swoich spraw a w ostatecznym rozrachunku – o szczęście/satysfakcję/spełnienie z podejmowanych działań. Czego sobie i Wam w nowym roku (i nie tylko) szczerzę życzę.

Źródło obrazka: neuronarrative.wordpress.com

Zostaw komentarz

Jeśli chcesz by obok Twojego komentarza pojawił się obrazek - stwórz konto w serwisie Gravatar.com

{ 1 trackback }