Grudzień 2009

Straszny czas grudniowej nocy

Dziś jest niewątpliwie jedna z ważniejszych dat dla naszej pamięci narodowej, tożsamości i historii. Wciąż wywołująca skrajne opinie, wciąż nie do końca rozszyfrowana. Nie zmienia to jednak faktu, że odnosi się do czasu tragicznego, czasu eskalacji i ostatecznej formy zwyrodnienia tamtego systemu, który przecież jeszcze nie umarł, który jeszcze siedzi w naszych głowach, naszym prawie i w naszej mentalności.

Nie chciałbym jednak pisać tu więcej o moich poglądach, przede wszystkim z szacunku dla Was, drodzy koleżanki i koledzy. Ponieważ nie taka jest tematyka tego bloga pozwolę sobie jedynie na wskazanie bardzo ciekawej inicjatywy związanej z dzisiejszą rocznicą. Mam na myśli serwis Grudniowa Noc, akcję portalu Interia.pl.

Czytaj dalej

eClicto po polsku: smutno, biednie, nudno

Dziś nastąpiła oficjalna premiera systemu eClicto, którego najważniejszą częścią jest czytnik elektronicznych książek. Kosztujące 899 zł urządzenie stworzone przez firmę Kolporter Info ma być e-papierową rewolucją w naszym kraju. Nie chcę się wypowiadać o samym czytniku – nie miałem przyjemności go testować. Chciałbym zwrócić jedynie uwagę na aspekt promocyjny.

Wprowadzenie eClicto jest naprawdę ważnym wydarzeniem rynkowym. To pierwszy zakrojony na taką skalę projekt (choć nie pierwszy u nas czytnik) z takimi ambicjami i stworzony przez wielkiego gracza. Jeśli jednak śledziliście wczorajszą konferencję prasową to nie wiem czy macie odczucia jak ja? Moim zdaniem było nudno, smutno i biednie. Jak to zauważył słusznie sly_now przy okazji wprowadzenia systemu tego typu powinno się przygotować taką imprezę byśmy w nocy spać nie mogli myśląc wyłącznie o naszym nowym eClicto.

Czytaj dalej

Robert Kozak mówi o niezbędnych cechach dziennikarza

Jeśli nie macie pomysłu na to, co obejrzeć do zupy możecie zerknąć na poniższe prezentacje Roberta Kozaka z e-lekcje.org dotyczące wartości jakimi kierować się powinien prawdziwy dziennikarz (swoją drogą uwielbiam takie wytyczne dla prawdziwych dziennikarzy, prawdziwych Polaków, prawdziwych katolików itd.)

Nie wiem czy osoba pana Kozaka będzie dla Was autorytetem (zwłaszcza w kontekście bezstronności i niezależności dziennikarskiej, co musi budzić uśmiech, gdyż prelegent przez długi czas odpowiadał za „Wiadomości” w TVP 1, o czym sam zresztą wspomina w „zabawnym” przykładzie). Nie wiem również, czy opowiadane tu historie nie leżą raczej w Nibylandii niż we współczesnym świecie. Z drugiej jednak strony o tych podstawowych wartościach zawsze chyba warto dyskutować, warto się o nie spierać i kłócić.

Najgorzej bowiem będzie jak w ogóle przestaniemy sobie zadawać pytania o podstawowe rzeczy. Zapraszam więc i smacznego. Wideo w dalszej części tekstu.

Czytaj dalej

Wielkie kino – „Dom Zły”

Wczorajszy wieczór spędziłem w miłym towarzystwie Magdy i Marka (dzięki!). Jednym z kluczowych punktów spotkania był seans w kinie Rejs. Bardzo ciekawił mnie wybrany film, miałem wobec niego wysokie oczekiwania. I nie zawiodłem się. „Dom zły” Wojtka Smarzowskiego to bez wątpienia jeden z najbardziej wstrząsających i najważniejszych obrazów ostatnich lat w polskim kinie.

Nie chcę Wam zdradzać fabuły, nie chcę psuć tego napięcia i emocji. A wierzcie mi – są naprawdę ogromne. Każdy moment filmu, nawet ten w którym dzieją się rzeczy na pozór zabawne, jest zapowiedzią kolejnego katastrofy, nieuniknionej tragedii, która łączy wszystkich bohaterów. To sprawia, że „Dom zły” trudno zakwalifikować do jednego gatunku; jest tu i dramat, i thriller, kryminał i groteska.

Czytaj dalej