Andrew Keen „Kult Amatora” – pod prąd o Web 2.0

21/12/2009 · 0 komentarzy

kult amatoraJest to jedna z najbardziej inspirujących lektur branżowych jaką ostatnio miałem w rękach. W natłoku propagandy sukcesu, wielkich obietnic Web 2.0 i wciskania ludziom zbawczych wizji marketingu w mediach społecznych, Andrew Keen brzmi jak odświeżający głos rozsądku. Może nie ze wszystkimi tezami można się zgodzić, można też czasem odnieść wrażenie, że autor zbyt daleko krytyczne zajmuje pozycje, ale… Dawno nic mnie tak nie wciągnęło jak książka „Kult amatora. Jak internet niszczy kulturę”.

Dwie uwagi związane z samym tytułem książki. Pierwsza, na którą zwraca uwagę we Wprowadzeniu Kazimierz Krzysztofek, dotyczy podtytułu. Ma on raczej wymiar marketingowy, jego celem jest chyba zwrócenie uwagi potencjalnego czytelnika. W rzeczywistości bowiem Keen nie mówi o internecie, ale raczej o Web 2.0.

Druga uwaga odnosi się do tytułowego Kultu amatora. Jest on w książce opisany (Keen pisze, że kult amatora to w rzeczywistości kult amatorszczyzny), ale czuję pewien niedosyt. Keen koncentruje się raczej na biznesowych aspektach współczesnej e-rzeczywistości niż społecznych, czy filozoficznych jej uwarunkowaniach. Ale w końcu to przemysłowiec z Doliny Krzemowej.

O czym jest ta książka? O tym jak tak zachwalane przez wielu zmiany we współczesnym internecie przyczyniają się do kryzysu, czy upadku wielu dziedzin życia. Kłopoty przemysłu muzycznego, filmowego i „tradycyjnych” mediów, zwłaszcza prasy, problemy z etyką i przestrzeganiem prawa, wykluczenie społeczne i upadek ambitnych projektów – to tylko niektóre z tez Keena. Być może bez naukowej rzetelności, ale z publicystycznym zacięciem, autor opisuje przykłady dramatycznych zmian, które zmieniają „stare na kształt nowego”, albo niszczą wcale. Konkret?

Keen przytacza przykład jednego z największych na świecie sklepów muzycznych działających w San Francisco od lat 60. XX wieku. Jak mówi był to dla niego i wielu jego znajomych raj, w którym każdy mógł znaleźć coś dla siebie – nawet w najmniejszych muzycznych niszach. Pracowali tam zapaleńcy, miłośnicy muzyki mający w pamięci dosłownie dziesiątki tysięcy płyt, dzielący się swoją wiedzą i doświadczeniem.

Sklep ten nie przetrwał jednak. Duch czasów, którymi rządzą wymiana P2P (i związana z nimi fałszywa moralność korzystania z zasobów internetu – z „natury” przecież darmowych, prawda?) oraz monopolizujące rynek duże sklepy internetowe jak Amazon, czy iTunes poddał w ekonomiczną wątpliwość sens istnienia takich miejsc.

Nie trzeba jednak odwoływać się do przykładów amerykańskich. Wystarczy przecież rozejrzeć się dookoła; ile małych księgarni, czy sklepów z płytami nie wytrzymuje konkurencji wielkich firm jak Empik, czy Merlin oraz wszechobecnej pladze internetowej kradzieży? W takim świecie nie ma miejsca na pasję, a zakupy to jedynie techniczna czynność klikania myszką lub sięgnięcia na półkę z hitami wielkich sklepów (które, warto pamiętać, są wynikiem umów handlowych a nie wyników sprzedaży).

Thomas Henry Huxley, dziadek Aldous’a, autora antyutopii „Nowy wspaniały świat”, powiedział kiedyś, że jeśli nieskończonej liczbie małp dostarczymy nieskończoną liczbę maszyn do pisania, gdzieś jakieś małpy w końcu stworzą arcydzieło – sztukę Szekspira, dialog platoński lub traktat ekonomiczny Adama Smitha. Dla Keen’a to najlepsza metafora Web 2.0 – dziś bowiem każdy może być nadawcą, każdy może mieć swojego bloga, wrzucić filmik na YouTube, czy wysyłać komunikaty na Twitterze. Ale wbrew ideologom Web 2.0 nie mamy do czynienia z większą różnorodnością, otwartością i rozrostem wiedzy – zalewa nas fala bezużytecznych informacji, niesprawdzonych wiadomości, podważone zostają dawne autorytety. Nie wiadomo komu wierzyć i jak odnaleźć wartościowe treści.

Wartość książki Keena leży przede wszystkim w jej inspirującym charakterze. Z przywołanymi w niej poglądami i argumentami można – i trzeba! – polemizować. Nie zmienia to jednak faktu, że jest ożywcza i odświeżająca w tym całym zalewie łeb-dwa-zerowych obietnic.

Zostaw komentarz

Jeśli chcesz by obok Twojego komentarza pojawił się obrazek - stwórz konto w serwisie Gravatar.com