Dziś nastąpiła oficjalna premiera systemu eClicto, którego najważniejszą częścią jest czytnik elektronicznych książek. Kosztujące 899 zł urządzenie stworzone przez firmę Kolporter Info ma być e-papierową rewolucją w naszym kraju. Nie chcę się wypowiadać o samym czytniku – nie miałem przyjemności go testować. Chciałbym zwrócić jedynie uwagę na aspekt promocyjny.
Wprowadzenie eClicto jest naprawdę ważnym wydarzeniem rynkowym. To pierwszy zakrojony na taką skalę projekt (choć nie pierwszy u nas czytnik) z takimi ambicjami i stworzony przez wielkiego gracza. Jeśli jednak śledziliście wczorajszą konferencję prasową to nie wiem czy macie odczucia jak ja? Moim zdaniem było nudno, smutno i biednie. Jak to zauważył słusznie sly_now przy okazji wprowadzenia systemu tego typu powinno się przygotować taką imprezę byśmy w nocy spać nie mogli myśląc wyłącznie o naszym nowym eClicto.
Słuchając przedstawicieli Kolportera miałem nieodparte wrażenie, że sami nie są przekonani co do rynkowego sukcesu urządzenia. Jedynym argumentem na temat wad eClicto np. braku WiFi było zapewnienie, że firma pracuje już nad nowymi generacjami urządzenia. Dla mnie to niezbyt inteligentne zagranie bo mi jako potencjalnemu klientowi zapaliła się w tym momencie ostrzegawcza lampka: skoro za powiedzmy rok będzie nowe urządzenie, pewnie tańsze, z lepszymi funkcjami, po co wydawać teraz prawie tysiąc złotych?
Innymi słowy – Kolporter nie wytworzył u mnie potrzeby posiadania eClicto. Nie wmówił mi, że to towar, którego niezbędnie do szczęścia potrzebuję. Co by nie mówić o Amerykanach, to właśnie od nich nasi „działacze” powinni się uczyć robienia show wokół własnych produktów. Szkoda.
{ 4 komentarze/y… czytaj je poniżej lub dodaj swój }
„Kosztujące 899 zł urządzenie stworzone przez firmę Kolporter Info” – Kolporter niczego nie tworzył – kupił gotowy produkt (ten sam czytnik jest w Niemczech i Anglii, pod innymi nazwami) i go tylko obrandował.
@chato racja, moja nieścisłość. Urządzenie nie jest ich, ale system i cały pomysł już tak. Nie zmienia to jednak ogólnego przesłania
Co do całości – w pełni się z Tobą zgadzam.
Eeee… a gdzie jakaś kontrowersja?
Nie można się tak zgadzać.
{ 1 trackback }