Z czym do czego – o formach komunikacji elektronicznej

01/10/2009 · 3 komentarze/y

źródło: http://demotywatory.pl/159097/Zrywanie-przez-SMS

źródło: http://demotywatory.pl/159097/Zrywanie-przez-SMS

Kiedy myślimy o współczesnej komunikacji, oczywista jest dla nas ogromna różnorodność i natychmiastowość środków za pomocą których możemy się porozumiewać. Jak bajka brzmi opowieść o tym, że nie tak dawno na list czekało się miesiącami, a wyjazd „za chlebem” często oznaczał wieloletnią przerwę w kontaktach między bliskimi.

Z tą dostępną różnorodnością jest jednak tak, że za coraz to nowymi środkami komunikacji nie idzie w parze wychowanie do korzystania z nich lub – świadomość kontekstu w jakich powinno się ich używać. Mówiąc inaczej: różne narzędzia porozumiewania w odmienny sposób wywierają wpływ na odbiorcach naszych wiadomości.

Ma to spore znaczenie praktyczne. Nie chodzi tylko o umiejętności techniczne np. o to, że moja Mama nie ma pojęcia co to mikrobloging (i dobrze!), a jedna z moich współpracowniczek nie korzysta z komunikatorów i jedynym sposobem aby porozumieć się z nią w internecie jest e-mail.

Chodzi o coś więcej, co można streścić zdaniem: nawet jeśli wiesz jak to działa, nie zawsze (nie w każdej sytuacji) dobrze jest z tego korzystać.

SMS jest ciekawym narzędziem błyskawicznej komunikacji (nie jestem jednak jego wielkim fanem), ale czy na pewno chciałbyś rozwiązać swoją umowę o pracę lub zerwać z chłopakiem/dziewczyną za jego pomocą? Znam takie przypadki.

Przyjrzyjmy się więc kilku najpopularniejszym elektronicznym środkom komunikacji, które są dziś łatwo dostępne. Sprawdźmy,w jakich sytuacjach warto z nich korzystać?

e-mail – zdecydowanie jedna z moich ulubionych form. Jest jednocześnie jednym z najbardziej formalnych sposobów, nadających się do oficjalnych korespondencji i załatwiania takich spraw, które nie wymagają bezwzględnie obecności osobistej.

Jedną z największych zalet e-maila jest fakt, że odbiorca może wybrać kiedy i gdzie chce przeczytać nadesłane mu wiadomości. Nie powinno się z tym jednak zwlekać zbyt długo – moim zdaniem kulturalne optimum na odpowiadanie na e-maile (nie można zostawiać wiadomości bez odpowiedzi, nawet jeśli ograniczą się do podziękowania za informację lub potwierdzenie otrzymania) to 24 godziny.

Sam sprawdzam pocztę kilka razy dziennie – około trzy, cztery razy. Korzystam z makowego programu pocztowego Mail.app, który agreguje mi wiadomości z ośmiu skrzynek pocztowych, z jakich obecnie korzystam. Trzymam się zasady: jeśli odpowiedź na otrzymanego maila zabierze mi więcej niż 30 sekund, odkładam go na później do skrzynki „do załatwienia”. Za wszystkie takie wiadomości zabieram się wieczorem tego dnia, mam więc pewność, że nic mi nie umknęło. Archiwizuję również całą korespondencję, co kilka razy uratowało mi skórę.

Przygotowywanie oficjalnych maili warto potraktować poważnie i zastosować kilka prostych reguł – takich jak podpisanie się imieniem i nazwiskiem, zostawienie w sygnaturce numeru telefonu lub innych sposobów skontaktowania się z nami, zadbanie o poprawność ortograficzną, interpunkcyjną i stylistyczną wiadomości, poprawność zwracania się do adresata itp.

mikroblogi - pisałem o tym nie raz, napiszę kolejny: moim zdaniem jest to przeceniana forma komunikacji (o ile możną ja nazwać komunikacją, bo raczej przypomina monologiczny bełkot).

Abstrahując od tego, że wciąż niewiele osób korzysta z serwisów takich jak Twitter, czy Blip, warto pamiętać, że jest to dość nieformalny sposób porozumiewania się. Nie jest więc moim zdaniem dobry do załatwiania oficjalnych spraw, które wymagają bardziej formalnej oprawy.

Nie są również przydatne jeśli potrzebujemy natychmiastowej odpowiedzi. Komunikaty łatwo zignorować, zapomnieć, że ktoś do nas kiedyś napisał no i oczywiście poważnym ograniczeniem jest liczba znaków z jakich możemy skorzystać.

W mojej opinii mikroblogi nie wyjdą nigdy poza strefę komunikacji ciekawostkowej, z której korzystać będą jedynie wąskie grona bardzo specyficznych użytkowników.

komunikatory - komunikatory tekstowe są świetne jeśli potrzebujemy szybkiej odpowiedzi na jakieś pytanie, zwłaszcza jeśli widzimy, że nasz odbiorca jest „dostępny”. Ale znów – nie jest to chyba takie narzędzie, którym chcielibyśmy prosić szefa o urlop, czy zrywać z dziewczyną.

Wadą komunikatorów (jest to również problem – dla mnie naistotniejszy – mikroblogów) jest to, że bardzo nas rozpraszają. Jeśli chcemy wykonać bieżące zadanie lub zależy nam na czasie warto wyłączyć Gadu-Gadu, czy wylogować się ze Skype’a. Świat się nie zawali jeśli przez godzinę czy dwie nie będziemy online. Jeśli komuś wydaje się to nieprawdopodobne – prawdopodobnie jest uzależniony.

Komunikatory mają dużą zaletę – jeśli z jakiś powodów nie możemy porozmawiać osobiście, są najlepszym narzędziem do prowadzenia dialogów. Nie jest to bez znaczenia we współczesnym, zbyt często ograniczonym do 140 znaków, świecie, w którym zamiera potrzeba dyskusji.

To oczywiście nie wszystkie narzędzia komunikacji. Piszcie w komentarzach o innych, czy Waszych ulubionych. Pozdrawiam!

{ 3 komentarze/y… czytaj je poniżej lub dodaj swój }

rudziam Październik 2, 2009 o 15:38

Mam nadzieję i właściwie byłam pewna, że kwestia formalności i nieformalności pewnych kanałów komunikacji jest (być powinna) dla większości użytkowników internetu i nowych technologii oczywista.
Mnie w tej wyliczance zabrakło skype’a – nieocenionego narzędzia do długich darmowych rozmów. Ogromna przewaga nad choćby gg to to, że skype daje możliwość usłyszenia czyjegoś tonu głosu, normalnego prowadzenia rozmowy i przedyskutowania dodatkowych kwestii….. a w międzyczasie ze słuchawkami na uszach można np. skroić sałatkę;)

Odpowiedz

Dawid Zaraziński Październik 2, 2009 o 16:44

@rudziam

Skype to aplikacja, w zasadzie zalicza się do komunikatorów tekstowych i osobnej kategorii VOiP, które specjalnie nie ująłem licząc na Waszą inwencję :) A już poważniej – zastanawiam się czy można traktować VOiP jako osobną kategorię, czy jest tym samym co rozmowy telefoniczne? Jak sądzicie?

Odpowiedz

TomFromPoland Październik 21, 2011 o 12:09

A ja lubię Twittera, wielokrotnie pytałem (i otrzymywałem odpowiedź) na postawione pytania (były to zarówno oficjalne kanały serwisów jak i prywatne osoby). Zaletą paradoksalnie dla mnie jest właśnie skrócenie długości przekazu, co wymusza jasne i klarowne przedstawienie sprawy, jeśli chcemy uzyskać odpowiedź. W przypadku serwisów wiem, że trafia to wyżej (a nie do helpdesku w Indiach :) ) i jest szansa na merytoryczną odpowiedź.

Często tak jest po prostu łatwiej niż przekopywać się na stronie przez emaile kontaktowe.

Odpowiedz

Zostaw komentarz

Jeśli chcesz by obok Twojego komentarza pojawił się obrazek - stwórz konto w serwisie Gravatar.com