Zapytaj Mądrzejszych: Autoryzacja to zło?

03/10/2009 · 5 komentarze/y

Raising a voice for the homeless
Creative Commons License photo credit: ItzaFineDay

Zapraszam do drugiej odsłony cyklu Zapytaj Mądrzejszych, w którym to Wy, drodzy Czytelnicy, odpowiadacie na postawione przeze mnie pytanie. Poprzednia dyskusja bardzo ładnie się rozwinęła, mam nadzieję, że tak będzie i tym razem. A że temat jest kontrowersyjny…

Dziennikarz nie może odmówić osobie udzielającej informacji autoryzacji dosłownie cytowanej wypowiedzi, o ile nie była ona uprzednio publikowana (Art. 14 ust. 2 Prawa Prasowego).

Autoryzacja to jedna z najbardziej kontrowersyjnych części pracy dziennikarza. Zgodnie z Prawem prasowym rozmówca ma do niej prawo. Praktyka jest oczywiście nieco inna.

Czy Waszym zdaniem autoryzacja wypowiedzi to pomysł przystający do naszych czasów? Czy jako konsumenci (ale po części również i twórcy) mediów uważacie, że ma ona sens? Czy jest dziś potrzebna? Pomaga czy raczej szkodzi?

Zapraszam do dyskusji. Dla zachęty i tym razem będzie nagroda, którą wręczę najciekawszemu moim zdaniem dyskutującemu. Do wzięcia mająca już swoje lata ale jakże ciekawa i aktualna książka „Anty-TINA”, czyli seria wywiadów Jacka Żakowskiego (wśród rozmówców m.in. Naomi Klein, Zygmunt Bauman, George Soros, Noam Chomsky, Joseph Stiglitz, Richard Rorty, Alain Finkielkraut i Leszek Kołakowski). Zapraszam.

{ 5 komentarze/y… czytaj je poniżej lub dodaj swój }

Michał Mietliński Październik 3, 2009 o 17:11

Choć autoryzacja bywa uciążliwa, to moim zdaniem jest potrzebna, bo jak inaczej powstrzymać wykorzystanie wyjętych z kontekstu zdań?
Każda osoba w ciągu godzinnej wypowiedzi mówi zdania, które nikogo nie obrażą, chyba że podane oddzielnie.

Brak autoryzacji oznacza dowolność przeinaczania wypowiedzi (podawania jej w skrajnie różny sposób – manipulując de facto prawdą). Jeśli ktoś podaje do opinii publicznej słowa które wypowiedziałem, to chciałbym mieć wpierw możliwość oceny, czy nie są wykorzystane w nieuczciwy sposób. A jeśli są wykorzystane zgodnie z intencją – nie mam wtedy podstaw by odmawiać – zwłaszcza, że osoby wypowiadające się do mediów, na publikacji wypowiedzi korzystają.

Odpowiedz

Dawid Zaraziński Październik 3, 2009 o 17:15

@Michał, dzięki za Twój głos.

Masz rację, ale czy do końca? Przecież autoryzacja nie daje Ci kontroli nad tym co jest publikowane. Jeśli ktoś chce zmanipulować Twoją wypowiedzią może to zrobić i po autoryzacji, prawda?

Odpowiedz

Michał Mietliński Październik 3, 2009 o 17:25

Zgadza się, ale autoryzacja daje nam możliwość oceny kto będzie nas cytował – jeśli komuś rzeczywiście nie ufamy i manipulował naszymi słowami w przeszłości możemy ograniczyć jego działania.

Jeśli np. bloger pisze wyłącznie poszukując afery i obrażając innych, to brak autoryzacji może go powstrzymać przed wyrządzeniem nam nadmiernych szkód. Bloger piszący w sposób wyważony zapewne dostanie autoryzację.

Odpowiedz

Dawid Zaraziński Październik 3, 2009 o 17:36

Blogerzy i autoryzacja? Nie spotkałem się, ale może niewiele widziałem ;)

Odpowiedz

Michał Mietliński Październik 3, 2009 o 17:43

W przypadku wywiadów to obowiązuje tak samo. Mam kilka wywiadów u siebie, i chyba dwa razy proszono mnie o autoryzację przed opublikowaniem,

Odpowiedz

Zostaw komentarz

Jeśli chcesz by obok Twojego komentarza pojawił się obrazek - stwórz konto w serwisie Gravatar.com