No i nadpłynął nam Śledzik. Mam z nim lekki problem, bo mimo, że jestem przekonany, że to ważne wydarzenie w polskim internecie, to nie mogę oprzeć się wrażeniu, że zbyt wiele rzeczy nie zadziałało.
Jako obserwator, choć niezbyt duży fan rozwoju idei mikroblogowania, muszę przyznać – Nasza-Klasa chyba nie do końca przemyślała swoją strategię. No, ale i tak zwana społeczność n-k zareagowała w możliwy do przewidzenia sposób: arogancką negacją.
z czym się rybę je?
Dzięki Śledzikowi ponad 13 mln użytkowników Naszej-Klasy ma dostać możliwość lepszego komunikowania się pomiędzy sobą. Serwis umożliwia przesyłanie krótkich, 250-znakowych wiadomości. Jest funkcja śledzenia innych użytkowników, dzielenia się linkami, filmami, obrazkami, czy muzyką. Po kliknięciu linku grafiki, czy wideo można je obejrzeć wewnątrz serwisu. Użytkownicy mają możliwość wysyłania wiadomości publicznych, widocznych dla wszystkich oraz prywatnych, dostępnych jedynie dla znajomych.
Nie ma natomiast opcji tagowania, znanej z innych serwisów mikroblogowych, czy kanałów RSS.
Aby zalogować się do Śledzika można wykorzystać dane profilu z Naszej-Klasy. Osoby, które w serwisie były naszymi znajomymi automatycznie stają się osobami śledzonymi w mikroblogu. Sam mikroblog jest zintegrowany z profilem.
a mogło być tak pięknie…
Nie chcę się koncentrować na wadach i zaletach Śledzika. Najlepiej samemu przetestować, sprawdzić, ocenić (dajcie znać w komentarzach, czy Wam się podoba?). Chciałbym zatrzymać się na chwilę przy dwóch kwestiach. Pierwszą z nich jest to, w jaki sposób wprowadzenie mikrobloga rozegrało szefostwo Naszej-Klasy.
Rozmawiałem o tym wczoraj z Sylwestrem. Zgodziliśmy się (często tak bywa
), że wprowadzenie Śledzika załatwilibyśmy inaczej. Zamiast oferować go jako domyślny „ficzer”, przedstawiłbym go jako coś ekskluzywnego, modnego, trendy. Wysłałbym komunikat: spójrz, to wyższa szkoła jazdy, coś dla kogoś takiego jak ty! Krzysiu Ibisz tu jest, twoi znajomi tu są, dlaczego nie ma i ciebie?
Pozwoliłbym użytkownikom na własnoręczne instalowanie Śledzika w profilu. Postawiłbym na stworzenie śledzikomanii – a tak mamy śledzikofobię. Starałbym się wykorzystać potencjał najbardziej aktywnych użytkowników Naszej-Klasy, zrobić z nich „apostołów” mikrobloga.
Nawet jeśli start serwisu nie byłby tak spektakularny, nawet jeśli sukces rozłożyłby się w czasie – to powalczyłbym właśnie o to, a nie traktował użytkowników jak biernych konsumentów, którzy z radością rzucą się na to co podstawi im się po nos.
złotośledź też byłby do dupy
Ale przecież znaczna większość korzystających z Naszej-Klasy ma właśnie takie podejście. To jeden z najbardziej biernych i nudnych serwisów jakie znam. Nadal się zastanawiam ile razy można sprawdzać, czy ktoś ze znajomych się ożenił, skomentować debilne zdjęcie, czy wykazać się zdumiewającymi umiejętnościami z zakresu ASCII-Artu.
Użytkownicy Naszej-Klasy mają jeszcze jedną denerwującą właściwość. Traktują ten serwis (zresztą nie tylko tu tak się dzieje, podobnie przedstawiała się sprawa z hatakiem, czy zmianami w grono.net) jako swoją własność. Po uruchomieniu Śledzika – i udostępnieniu go jako wszystkim, bez wyjątku – posypały się więc komentarze: oddajcie nam nasz serwis!
Prostacka, arogancka negacja nowej opcji komunikacyjnej pokazuje jak bardzo niechętni jesteśmy zmianom, które w jakiś sposób zmieniają rzeczy, do których się przyzwyczailiśmy. I Śledzik mógł się nawet okazać Złotośledziem – nieważne! Jakakolwiek zmiana wprowadzona obligatoryjnie, na lepsze, czy na gorsze, będzie odebrana jako atak. I dziwne, że włodarze Naszej-Klasy nie starali się podejść do sprawy inaczej.
Inna sprawa, że Śledzik jest w znacznej mierze krytykowany jako produkt Naszej-Klasy. Innymi słowy: Śledzik fuj, ale już Blip, czy Flaker – cacy.
Nasza-Klasa to nie Facebook. Mimo, że odnoszę wrażenie, że coraz bardziej chce się do niego upodobnić. Treści dostępne w Śledziku będą w prosty sposób wynikały z jakości kontentu Naszej-Klasy. Komunikatu w stylu „KoChAm MoJeGo MiSiA! :*”, „Nudzi mi się”, „JP HWDP Legia Pany” – taki, śmietnikowy, będzie obraz nowego mikrobloga. I właśnie dlatego argument, że będziemy widzieć tylko komunikaty naszych znajomych jest tylko pozorny.
via szuszucp (http://blip.pl/users/szuszucp/dashboard)
płyń śledziu, płyń
Negatywna kampania części użytkowników Naszej-Klasy (ale zwielokrotniona przez jej nagłośnienie), pojawienie się sposobów „wyłączenia” Śledzika, obrzucanie błotem pojawiających się w serwisie celebrytów (głównie Krzysztofa Ibisza) – to obraz po kilku dniach funkcjonowania mikrobloga. Czy to się zmieni? Prawdopodobnie. Ale jak pisałem wyżej – jestem sceptyczny wobec jakości tego serwisu i poważnie zastanawiam się nad sensem zaglądania do niego.
I nie zmieni tego nawet skala serwisu – setki tysięcy użytkowników, czy miliony wysyłanych komunikatów.
Trudno powiedzieć czy na rynku mikroblogów dla mas można coś jeszcze ugrać. Przed nami zapowiedziany na październik start serwisu od o2. Zobaczymy. Może ktoś pokusi się na bardziej niszowe rozwiązania?
{ 3 komentarze/y… czytaj je poniżej lub dodaj swój }
Jakiś czas temu zrezygnowałem całkowicie z NK. Powodem była rzecz dla mnie obrzydliwa. Mianowicie ktoś od marketingu (może to ten pan pełnomocnik z filmiku umieszczonym w poście:)) doszedł do porozumienia z jednym bankiem (ING) w sprawie super-mega-wypasionej reklamy, która polegała na umieszczaniu zdjęć z profilu użytkownika na karcie kredytowej. Pytanie w reklamie brzmiało jakoś tak: czy chcesz, aby tak wyglądała twoja karta kredytowa (!!!). Uznałem, że to jest przegięcie całkowite i powiedziałem pass. Nic mnie nie obchodził ten śledzik do momentu jak się przypadkiem dowiedziałem, że tego śledzia to tak przytwierdzono, że ludzie kombinują jak go wywalić:). Podsumowanie: akceptujesz umowę więc cierp, ja nie zaakceptowałem robienia ze mnie idioty i zrezygnowałem.
@Robinho, dzięki za komentarz. No właśnie, niby tak – akceptujesz regulamin więc cicho siedź (śledź). Ale N-K chyba nie do końca skumała – mimo zapewne szczerych chęci i wiary w ten produkt – że danie mikrobloga wszystkim, bez wyjątku jest szczeleniem sobie w kolano.
Wiesz co, ja może zapiszę jakoś takoś na NK i będę sobie relaksacyjnie oglądał jakbym był w zoo. Chociaż złe to porównanie do zoo:(.