Sens życia według Google

19/09/2009 · 3 komentarze/y

google logoJednym z niebezpieczeństw internetu jest zbyt duża dostępność informacji połączona z nieumiejętnością ich krytycznej selekcji. Nieco podobnie jest z telewizją (kiedy na przykład oglądamy wszystko jak leci). W sieci problem jest jednak poważniejszy – tu znaleźć można rady na dosłownie każdy temat.

Największym mentorem, prawdziwym mędrcem trzymającym klucze do wiedzy i poznania, strażnikiem oświecenia jest wyszukiwarka internetowa. A największą z nich (najmądrzejszą?) jest Google.

Wyszukiwarka nie służy jedynie do – jak sama nazwa wskazuje – wyszukiwania informacji. Jej celem jest również odpowiadanie na ważne, życiowe dylematy. I czy nie jest to kolejny dowód na prawdziwość koncepcji „globalnej wioski” McLuhana? Można przecież dostrzec analogię pomiędzy zadawaniem Google kluczowych pytań, a odwiedzaniem wioskowego mędrca, mistyka, czy kapłana – w dawnych czasach.

Z faktem tym wiąże się jeszcze jedno, ciekawe zagadnienie. Google jest bardzo przydatnym narzędziem wyszukiwania informacji – ale pod warunkiem, że „mówi się do niego jego językiem”: wyszukuje z cudzysłowem, plusikiem, stosuje zaawansowane metody itd. Kiepsko radzi sobie z wyszukiwaniem kontekstowym, czyli chociażby odpowiadaniem na długie i ważne pytania. „Inteligentniejszą” formą przeglądarki jest Wolfram Alpha. Wciąż się jednak rozwija i swoje prawdziwe możliwości pokaże za jakiś czas.

Twórcy „bram informacyjnych”, czyli chociażby wyszukiwarek, zdają sobie sprawę, że internet przestał być już dawno domeną informatyków i programistów. Korzystają z niego przeciętni użytkownicy, bez rozbudowanej wiedzy i umiejętności. A oni chcą by Google odpowiadało im na pytanie o dobór krawata do odpowiedniej koszuli. Spodziewać się więc możemy rozwoju projektów wyszukiwarek kontekstowych, semantycznych, inteligentnych, związanych z pojęciem Web 3.0.

Zostawiam Was z tymi rozważaniami. Podzielcie się Waszymi spostrzeżeniami i uwagami. Na deser przedstawiam kilka obrazków, które pokazują, jakich odpowiedzi poszukuje Kowalski/Kowalska w Google. Smacznego.

[flickr-gallery mode="photoset" photoset="72157622401735646"]

{ 1 komentarz… czytaj go poniżej lub dodaj swój }

Robinho Wrzesień 22, 2009 o 07:20

Jak zacząłem czytać to, przyznam się, przestraszyłem się, że dalej będzie niedobrze, ale niespodzianka miła się pojawiła:). Gdyby pierwsze zdania Twego wpisu potwierdziłyby się w dalszym ciągu to niewątpliwie stalibyśmy w przeciwnych obozach;). Nic, trzeba zabrać się do budowy web 3.0;).

Odpowiedz

Zostaw komentarz

Jeśli chcesz by obok Twojego komentarza pojawił się obrazek - stwórz konto w serwisie Gravatar.com

{ 2 trackbacki }