![]() |
Szkoda, że tak mało się o tym mówi i pisze. Dziś właśnie przypada osiemnasta rocznica pierwszego połączenia pomiędzy Wydziałem Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego a Centrum Komputerowym Uniwersytetu w Kopenhadze.
Chciałbym tym postem zapoczątkować nowy cykl wpisów (a wszystko wiąże się z odświeżeniem tego bloga, nad którym w pocie czoła pracuję) – „Zapytaj Mądrzejszych”. Celem projektu jest zaktywizowanie Was, drodzy Czytelnicy. Od czasu do czasu zadam Wam proste pytanie z nadzieją, że w komentarzach rozwinie się interesująca dla nas wszystkich dyskusja.
Dla dodatkowej zachęty wprowadzam pilotażowo bonus, nagrodę niespodziankę dla tego użytkownika, którego wypowiedź uznam za najciekawszą lub – w przypadku jeśli takich komentarzy będzie kilka – zwycięzcę mini-losowania (tak, będzie to zupełnie subiektywna ocena). Oczywiście do czasu przyznania nagrody (kiedy to będzie również zależy ode mnie) nie zdradzę co to – ale obiecuję, że za każdym razem to będzie coś, co sam chciałbym otrzymać
Dobrze, po tym przydługim wstępie przedstawiam pierwsze pytanie. Jest zupełnie lajtowe, upuście wodze fantazji…
Polski internet kończy 18 lat. W ciągu tak krótkiego czasu stał się dla nas oczywistym narzędziem komunikacji, rozrywki, pracy i zdobywania informacji. Trudno nazwać go dojrzałym – nieustannie się rozwija. Jaki, Waszym zdaniem, będzie polski internet w wieku 36 lat, czyli w 2027 roku?
Tylko nie mówcie, że to niemożliwe do przewidzenia…

{ 13 komentarze/y… czytaj je poniżej lub dodaj swój }
no to zaczne..
– mam na mysli rozwiazanie podobne do tego, ktore bylo gdy rezygnowalismy ze stron statycznych na rzecz stron we flashu.
1) zatrze sie calkowicie granica miedzy gazeta (drukowana), TV, VoD, telefonem, karta platnicza a internetem (internet bedzie wszedzie i wlasciwie we wszystkich urzadzeniach),
2) bedzie mnostwo ‘taniej rozrywki’,
3) internet niestety nie bedzie sie kojarzyl sie z wolnoscia slowa.. nie bedzie wszechobecnych komentarzy i dyskusji – nikt za to nie bedzie chcial brac odpowiedzialnosci,
4) niestety zostanie opanowany przez najwiekszych graczy medialnych i bedziesz miec do wyboru pakiety dostepowe do grup medialnych,
5) technicznie to strony internetowe w obecnym znaczeniu przestana istniec – beda specjalne platformy, znikna linki do stron, adresy chyba zostana
teraz te lepsze strony:
1) bedzie rownoleglosc internetu dla roznych grup, moze okreslenie ‘podziemie’ nie jest najlepsze jednak bedzie dzialalo na podobnej zasadzie,
2) mimo wzrostu logarytmicznego stron typu ‘pudelek’ i ‘jak oni tancza na lodzie’ to bedzie niesamowity dostep do wiedzy – takze kazdy bedzie mogl znalezc swoja nisze. teraz niby tez tak jest, jednak czasami weryfikacja takich danych jest dosc klopotliwa. Problem tylko w tym, ze nikomu nie bedzie sie chcialo tam zagladac.. Doda i Britnej wygra w tym nierownym wyscigu.
i ostatnia rzecz – nie bedzie Google….czemu ? Nie wytrzyma presji biznesu. Jesli zostanie to stanie sie czescia grupy medialnej. Zauwazcie, ze sam takiej nie bedzie mogl tworzyc (w sensie wlasnych redakcji, newsroomow, publicystow). Chyba, ze kogos kupi – ale czy ktos sprzeda ? Dla pozostalych graczy na rynku oznaczaloby to wyrok..
to tyle
czasami powaznie, czasami mniej
Wow, dzięki Sylwestrze za Twój głos! O to właśnie chodziło! Dałeś wszystkim do myślenia. A ponieważ to „Zapytaj Mądrzejszych” to na razie – nie będę komentował. Czekam na kolejne opinie.
prognozowanie to zawsze ruletka. można wyjść na proroka albo głupca. Alvinowi Tofflerowi się udało przewidzieć pewne zmiany, więc został wizjonerem; ale ponieważ taka pokusa zawsze nas siedzi, żeby być o krok przed, więc spróbujmy…
1) integracja real i cyber – dająca się zauważyć tendencja i można przewidywać, że w tą stronę to zmierza. Do tej pory to my wchodzimy do sieci i coś tam robimy. Tymczasem to sieć wchodzi do nas. Symptomem tego są systemy GPS, WiFi, multimedia uliczne. Internet będzie wirtualną nakładką realnego świata naszych ulic domów. Za tym pójdą tez zmiany w interfejsach. Klawiatury i myszki będziemy oglądać w muzeum techniki. Dwa przykłady tej tendencji to Microsoft Surface i projekt Natal. Stosowne filmiki umieściłem w Media Education Tube na PressCafe.eu
2) kolektywna świadomość – ciąg dalszy web 2.0, zbiorowy wysiłek ludzkości ale wspomagany przez inteligentne wyszukiwarki, technologie ułatwiające uczenie się i wybór; na razie to tylko marzenia i różne radosne, mocno niedoskonałe aplikacje w rodzaju Wolframalpha http://www.wolframalpha.com/. Jeśli się nie uda udoskonalić technologii poszukiwań i wyborów, pozostanie ocena nie poznanej wiedzy. Będzie pływać po powierzchni wiedzy i informacji. Potrzebujemy inteligentnej pomocy w przetwarzaniu danych.
To tak na początek. Trudno coś wymędrkować. Ludzkość i technologia są nieprzewidywalne. Nauczyłem się, że dobrze jest unikać sądów o końcu czegoś. I tak papier, gazeta, książka mają się dobrze (Umberto Eco). Podobnie radio i telewizja. Prawdopodobnie stare media odnajdą nowe funkcje w kontekście nowych mediów (konwergencja Jenkinsa). Dobrym przykładem jest tutaj gramofon. Zapytajcie dj-ów dlaczego wolą grać z winylów.
*pozostanie ocena nie poznanej wiedzy
powinno być: ocean
Piotrze, świetny, rzeczowy głos w dyskusji. Piszesz o rzeczywistości rozszerzonej, która powoli staje się bardzo modnym tematem. I tu się zgadzam – coraz mniej wyraźna będzie granica pomiędzy off- i online.
Trudno jest mi jednak zgodzić się z tezą o rozwoju Web 2.0. W tym aspekcie trochę bliżej mi do nieco bardziej ponurej wizji Sylwestra.
web 2.0 bez powiązania z systemem edukacji może się udusić
a ten system jest obecnie dostosowany do XIX wieku, do epoki przemysłowej
jego zmiana to kwestia 10 – 20 lat
prognoza zależy więc od naszych wysiłków
ps. jak widzisz polubiłem to miejsce. jedna uwaga techniczna – możliwość redagowania własnych postów.
@Piotrze – co do uwagi technicznej, jestem przed dość poważnym odświeżeniem tego bloga. Nie jestem czy możliwość edytowania własnego komentarza się pojawi (jestem w pewien sposób ograniczony szablonem). Może uda mi się zaimplementować nieco przyjemniejsze rozwiązanie
Co do Web 2.0 – to trochę jednak jak pisał Sylwester. Coraz częściej do głosu do chodzą potężne siły nacisku, które zaczynają rozumieć sieciowe mechanizmy np. sterowania opiniami w serwisach społecznościowych. Czy czeka nas internet propagandy?
Internet już jest pełen propagandy. Najpierw reklama i marketing produktów i usług, teraz coraz częściej marketing idei politycznych. Google to wielka korporacja. Mogą analizować dane, o których się nikomu nie śniło. Coś się pewnie wydarzy. Internet wyrósł z niezależności, z ruchu libertarian, a teraz to powoli traci. Może czeka nas jakaś cyberwojna. Może narodzi się druga sieć. Wojny sieciowe?
Zadałeś pytanie o polski internet. W końcu nikt jeszcze nie odpowiedział. Bo jak na razie polski internet naśladuje to, co dzieje się na świecie, z pewnym opóźnieniem. I tak jeśli Obama „wygrał internetem” to pewnie czeka nas w 2010 roku internetowa kampania wyborcza (prezydencka, samorządowa). Stąd też – ponieważ mamy w kilka osób plan wzięcia udziału w wyborach samorządowych w Otwocku – również chcemy postawić na internet: http://mlodyotwock.org Jeśli chodzi o sieć, jak dotąd nic w Polsce nie wymyśliliśmy oryginalnego, ale potrafimy zręcznie adaptować światowe wzorce.
Wordpress się ostatnio bardzo rozwija. Z systemów polecam Drupala. Joomla jest mało przyjazna.
No właśnie – co z polskim internetem? Co z Naszą-Klasą? Blipem? GoldenLine?
Witam:) Może nie jestem mądrzejszy ale zabiorę głos w dyskusji. Ja mam troszkę futuronaładowany wygląd internetu za kilkanaście lat albo bardziej do końca mego żywota na łez padole:).
1) Podstawowa rzecz, która może się dokonać w wymaganym przez Ciebie Dawid przedziale czasowym, czyli najbliższych 18 lat to zniknięcie dwuwymiarowej koncepcji internetu (nie mówię o tym, że leci z komputera muzyka itp). Dokładniej rzecz ujmując pojawią się formy interakcji wykraczające o wiele dalej niż przytoczone przez Piotra Drzewieckiego powyżej Surface i Natal. Dojdzie to zespolenia (nie przenikania) rzeczywistości wirtualnej jako takiej z rzeczywistoscią przez nas postrzeganą i odczuwaną bodźcami. Niewykluczone, że do celu połączenia się z internetem albo egzystowania wraz z nim może dojść do wykorzystywania fal mózgowych. Tak jak Piotr Drzewiecki uważam, że myszka i klawiatura będzie przeżytkiem i myślę, że monitory komputerowe w obecnej formie też staną się bezużyteczne. Przyjrzyjcie się co się dzieje teraz: urządzenia przekazujące ruch do sieci, koncepcja google polegająca na wizualizacji calego rzeczywistego świata pod postacią wirtualnego odwzorowania. 18 lat to masa czasu dla wizjonerów.
2)Sylwek kiedyś pokazywał mi jak są chronione serwery w Niemczech. To przeszło trochę moje wyobrażenie o dzisiejszych czasach. Ogromne powierzchnie z miliardami informacji w budynkach otoczonych drutami kolczastymi!!! Brakowało tylko ochrony z uzi w dłoniach. Wizja braci Wahowskich w początkowej formie zrealizowana już dzisiaj. Maszyna się rozwija i pochłania coraz więcej. Za 18 lat mogą to być nie budynki a miasta przy których stoją elektrownie atomowe, żeby to wszystko zasilić. Proszę się nie śmiać;). Mi też się to wydaje ciężkie do ogarnięcia, ale jak się widzi co jest teraz…
3)Trzecia rzecz, która może się pojawić odnośnie internetu (wykluczam, że stanie się to za 18 lat) to możliwość umieszczenia w sieci swojego awatara w najbardziej dosłownym tego słowa znaczeniu. Wszystko w ramach nieustannego pragnienia człowieka wyrażającego się w słowie nieśmiertelność. Podczas zespalania się (patrz punkt 1szy) internetu i rzeczywistości dane dotyczące danej osoby będą pozwalały na tworzenie swojej wirtualnej kopii, „żyjącej po tamtej stronie”. Jakże śmieszne będą się wtedy wydawały wirtualne światy z początku XXI wieku. Ta koncepcja wymyślona przeze mnie klika lat temu została określona przez moją koleżankę słowami: „Jesteś chorym człowiekiem”. Jeśli dodamy punkt 1szy i 2gi to czego można się spodziewać powiedzmy za 100 lat?
Jest to wywód odnośnie internetu prostego i nieobytego człowieka więc wybaczcie jeśli coś was wnerwiło. Powiecie, że Matrixa się naoglądał hehe. Nie jest aż tak źle i dodatkowo zapewniam, że nie zamierzam poddawać się terapii hormonalnej jak jeden z Wachowskich:D
Dzięki Robinho za świetny komentarz
No wiedziałem jak nazwać cykl: Zapytaj mądrzejszych
Zgadzam się z większością Twoich tez. Moim zdaniem internet umiera. I za 18 lat nikt nie będzie wiedział, poza historykami i takimi dziadkami jak my, czym on był. Wszystko dlatego, że zniknie granica pomiędzy off i online. Idąc na zakupy włączymy myślą przełącznik w czipie zlokalizowanym w naszym mózgu i wejdziemy w wirtualną metropolię, udamy się na zakupy do prawdziwego-nieprawdziwego centrum handlowego.
Trochę cyberpunk, ale co tam
Jeszcze małe PS… Sprawy cyberpunkowe zainteresowały mnie w pierwszej połowie lat 90-tych za sprawą wydawanego przez Tekielego magazynu bruLion. Niestety nie znalazłem w necie tekstów odnośnie tych rzeczy a oryginalny nr bruLionu sprzeniewierzył mój kolega. Jak chcecie poczytać co oni tam poruszali to: http://niniwa2.cba.pl/index-brulion.htm Teraz cyberpunkowy film. Trochę zapomniany a szkoda: http://en.wikipedia.org/wiki/Strange_Days_%28film%29 … Jak to zobaczyłem to Matrix był dla mnie jak bułeczka z masłem;)
Rozstrzygnąłem mini-konkurs. Nagroda trafi do Piotra Drzewieckiego. Szczegóły pod adresem http://blog.zarazinski.pl/2009/08/piec-blogowych-inspiracji-z-okazji-blogday-i-ogloszenie-wynikow-konkursu/ Gratuluję!
{ 4 trackbacki }