13 rzeczy, które dziennikarz powinien mieć zawsze przy sobie

23/08/2009 · 5 comments

grafika pochodzi z www.ijpc.org

grafika pochodzi z www.ijpc.org

Marudziłem ostatnio nad sensem studiowania dziennikarstwa. Przekonywałem, że najlepszą nauczycielką tego zawodu jest praktyka, praca u podstaw, pokorne podchodzenie do zawodu, zdobywanie nowych doświadczeń itd. I jest jeszcze jedno mądre powiedzenie, które warto tu przywołać: dziennikarz siedzący za biurkiem to żaden dziennikarz.

Jednym z pierwszych pytań, które zadają sobie młodzi dziennikarze jest: o czym mam pisać? Trudno odpowiedzieć na to pytanie zza biurka właśnie. Czasem najciekawsze tematy pojawiają się w najmniej spodziewanym momencie. Warto być przygotowanym na takie okazje, dlatego zapraszam do zapoznania się z listą rzeczy, które każdy pracujący „w terenie” dziennikarz powinien mieć zawsze przy sobie.

1. Torba/plecak

Podstawa całego późniejszego zestawienia. Wybór odpowiedniej torby, czy plecaka ma ogromne znaczenie, nie powinno się robić tego w pośpiechu, a podstawową zasadą, która musi przemawiać za tym, czy innym modelem jest jego funkcjonalność. Torba, którą ja preferuję, gdyż jest bardziej dostępna, nie musimy zdejmować jej z pleców, jeśli chcemy coś szybko wyciągnąć, musi mieć dużą ilość mniejszych lub większych kieszeni. Powinny one zmieścić „media kit”, który przedstawiam poniżej. Ważny jest również materiał z jakiego jest wykonana – bardzo istotna jest nieprzemakalność.

2 i 3. Aparat fotograficzny i dyktafon

Te dwa urządzenia uratowały temat niejednemu dziennikarzowi… Czasem jesteśmy świadkami niespodziewanej sytuacji (np. wypadku, czy kłótni celebrytów), czasem materiał o naprawie rury na głównej ulicy przeradza się w reportaż z walki o przetrwanie okolicznych sklepów, bo rura pękła. To oczywiście dość głupie przykłady, ale pokazują, że warto być przygotowanym. Urządzenia elektroniczne są dziś tak małe, że nie będą zbytnio ciążyć na ramieniu, a dobra kompaktowa cyfrówka zrobi zdjęcia, które przy dużym „ewentualnie” można dać do prasy.

Pamiętam taką sytuację, w której to, że noszę przy sobie dyktafon, ułatwiło mi (czy nawet: umożliwiło) przeprowadzenie wywiadu z pewnym afrykańskim ministrem, który pojawił się niespodziewanie na jakieś tam konferencji.

4. Zapasowe baterie

To jeszcze odnośnie dyktafonu i aparatu. Zapasowe akumulatorki powinny rozwiązać problem wyczerpywania się baterii w najmniej niespodziewanym i niewłaściwym momencie. Jeśli – tak jak ja – preferujecie dyktafon kasetowy, to dodatkowe kasetki również będą wskazane.

5. Dużo długopisów

Piórnik z kilkoma długopisami i ołówkami to fundament. Nie wiem, czy zostało to naukowo zbadane, ale długopisy mają tendencję to zakrzywiania czasoprzestrzeni i znikania w innych wymiarach torby. Dlatego warto mieć cały zestaw. Sprawdzają się tu głównie dobre żelowe pisaki, które będą pisać nawet w trudnych warunkach i na różnych powierzchniach.

6. Notes

notes na kółkach

Notes na kółkach - niezbędny w torbie każdego dziennikarza

Jeszcze jeden „must have”. Warto wypracować u siebie nawyk zapisywania wszystkiego: myśli, numerów telefonów, pomysłów, nazwisk etc. Nigdy nie wiadomo, kiedy i co może się przydać. Dla mnie notes jest podstawowym narzędziem pracy. Polecam tzw. notes na kółkach, który daje możliwość łatwego wydzierania kartek, przewracania kolejnych stron i sporą wygodę w pisaniu na kolanie.

7. Małe karteczki, karteczki samoprzylepne

Sam notes nie wystarczy. Przydadzą się jeszcze małe karteczki. Możemy na nich zapisać luźne myśli, możemy zapisać coś i dać naszemu rozmówcy itd. Karteczki samoprzylepne sprawdzają się dobrze jako „przypominacze” np. zadzwoń pod numer, nie zapomnij zapytać o… Nie trzeba nosić całego opakowania karteczek, wystarczy kilkadziesiąt sztuk w małej kieszonce torby i regularne uzupełnianie zapasów.

8. Książka adresowa

Nie jestem zwolennikiem taszczenia ze sobą laptopa, nawet małych rozmiarów. Dlaczego? Trochę jednak ważą, zamiast skupić się na wydarzeniu, które obserwujemy będziemy myśleć by nic się komputerowi nie stało, możemy się również bać pójść w miejsca, gdzie może ktoś nam go ukradnie lub się zniszczy. Niemniej jednak warto zapewnić sobie dostęp do naszej bazy kontaktów. Tu oczywiście wszystko zależy, kto jaki ma system. Ja używam wbudowanej w iPhone’a książki adresowej, którą synchronizuję z bazą na moim Maku (nie ma więc problemu dwóch źródeł i kwestii gdzie-ja-zapisałem-ten-numer). Jeśli ktoś korzysta z notesu – niech nosi go przy sobie. Czasami dostaniemy cynk o tym, że dyrektor urzędu ma romans z córką gościa, który właśnie wygrał przetarg na dostawę mebli dla urzędu – i trzeba będzie jak najszybciej do niego zadzwonić…

9. Pendrive

Pendrive, czyli „mobilna pamięć”. Przyda się jeśli np. robimy reportaż o danym miejscu np. atrakcji turystycznej i pani od PiaRu mówi, że ma świetne zdjęcia, które można wykorzystać. Aby uniknąć wysyłania mailem, można je zdobyć na miejscu, dzięki właśnie przenośnemu dyskowi.

10. Wizytówki

Wizytówki, podobnie jak kolejny element listy są już nieco passé. Ale nadal się przydają. Warto mieć przy sobie plik własnych, firmowych wizytówek. Moim zdaniem, należy dawać je nawet jak nas o to nie proszą, budujemy w ten sposób swoją markę, a poza tym – nigdy nie wiadomo, czy za rok osoba, której zostawiliśmy mały kartonik nie będzie chciała do nas zadzwonić z propozycją fajnego tematu lub ciekawym „przeciekiem”.

11. Legitymacja prasowa, inny dokument potwierdzający, że jesteśmy prasą

Jedną z zalet bycia dziennikarzem jest fakt, że wiele drzwi się przed nami otwiera (czy to z szacunku, czy nienawiści do prasy…). Legitymacja prasowa to magiczny dokument, który daje dość duże możliwości. Czasem, gdy ktoś nas spyta: co my tu właściwie robimy? można zamachać „odznaką” i rzucić tekstem o wolności prasy czy coś…

12. Drobne

Zwłaszcza dla zmotoryzowanych. Brak drobnych to zmora dla parkujących. Zamiast szukać kogoś kto nam rozmieni (a temat ucieka), warto mieć w kieszeni kilka dwójek i piątek. Czasem może trzeba będzie dać „przedstawicielowi lokalnego kolorytu” na piwo, żeby powiedział nam, czy ta znana pani weszła do tego hotelu.

13. Elementy dodatkowe: gaz pieprzowy, kanapka, papierosy, artykuły z branży, tic-taki, chusteczki higieniczne

„Media kit” może mieć elementy dodatkowe. Ich posiadanie uzależnione jest od osobistych preferencji. I tak: gaz pieprzowy dla tych co się boją o własną skórę (działa raczej uspokajająco na właściciela niż odstraszająco dla napastników), kanapka i papierosy jeśli wybieramy się w teren na dłużej i chcemy zadbać o różne rodzaje głodu, artykuły z branży żeby nie marnować czasu podczas długiego czekania np. na spóźniającego się rozmówcę, tic-taki dla odświeżenia oddechu (żucie gumy jest bardzo niekulturalne), chusteczki higieniczne na różne „życiowe” potrzeby.

***

Powyższą listę należy oczywiście traktować z lekkim przymrużeniem oka. Uważam jednak i z doświadczenia wiem, że wymienione przeze mnie rzeczy przydają się w pracy każdego dziennikarza. Tym bardziej, że przygotowywanie publikacji (czy to będzie artykuł prasowy, materiał filmowy, czy radiowy reportaż) to w 90 proc. zdobywanie materiału. Szukanie źródeł, zdobywanie wiedzy na temat, sprawdzanie, dopytywanie, „wyciąganie” informacji i tak dalej. Reszta czasu to samo pisanie i redagowanie.

Ja w mojej torbie noszę jeszcze kilka podpisanych teczek wiązanych np. do spraw do załatwienia, czy tzw. inbox, czyli miejsce, gdzie lądują materiały do późniejszego przejrzenia – a to dlatego, że organizuję swój czas metodą GTD, o której niedługo napiszę nieco więcej. A czy Wy dorzucilibyście coś do tej listy? Może nosicie (niekonicznie będąc dziennikarzami oczywiście) zawsze przy sobie coś jeszcze? Zapraszam do dyskusji.

Dodaj wpis do:
  • email
  • del.icio.us
  • Tumblr
  • Technorati
  • Facebook
  • Twitter
  • Add to favorites
  • Google Bookmarks
  • Gwar
  • Wykop

Spodobał Ci się ten tekst? Bardzo się cieszę! Może powiesz o nim swoim znajomym lub dodasz do swojego ulubionego serwisu? A może chcesz bym napisał coś dla Ciebie? Daj znać :)

{ 4 comments… read them below or add one }

Łukasz Jakubiak - PRactions.pl Sierpień 25, 2009 o 12:24

hehehe Dawid fajny wpisik :) gaz pieprzowy i kanapki :) )) A w torbie PR-owca? Gąbka do butów, 2 krawaty na zmianę: niebieski i czerwony – zawsze 2 stacje telewizyjne mogą się napatoczyć :)

Odpowiedz

Dawid Zaraziński Sierpień 25, 2009 o 12:32

Dzięki za interesujący komentarz! Wiesz, to nie jest głupi pomysł – zrobienie listy rzeczy, które powinien mieć przy sobie PR-owiec :) Ciekawe czy dużo różniłaby się od powyższej?

Odpowiedz

Piotr Piestrzyński Sierpień 26, 2009 o 13:19

Za późno dołączyłem do dyskusji. Z rzeczy obowiązkowych, które zawsze mam może nie przy sobie, ale w samochodzie są jeszcze:
- parasol (zdarzało się, że krople deszczu rozmywały zapisywane notatki)
- statyw (nigdy nie wiadomo co cię spotka do sfotografowania)
- kask budowlany (gdy zbierasz materiały w terenie gościa w kasku nikt nie śmie zatrzymać, można wszędzie wejść „służbowo”)
- kalosze (niestety zdarza się praca w tzw. trudnym terenie)
Pozdrawiam wszystkich

Odpowiedz

Dawid Zaraziński Sierpień 26, 2009 o 14:07

Witaj Piotrze, nigdy nie jest za późno na dołączenie do dyskusji :)
Z parasolem się zgadzam w zasadzie – ale kłopotem może być jego wielkość. Nawet małe parasole są uciążliwe. Ja osobiście mam parasolofobię (podobnie jak wannofobię, ale to nie ma teraz znaczenia…) i nie używam.

Statyw – OK, ale jeśli jesteś fotografem. Jeśli nie – będzie tylko przeszkadzał.

Kask budowlany i kalosze – moje ulubione propozycje. Piotrze, rządzisz :)

Odpowiedz

Leave a Comment

Jeśli chcesz by obok Twojego komentarza pojawił się obrazek - stwórz konto w serwisie Gravatar.com

{ 1 trackback }