11+ powodów dla których twoja firma nie powinna używać mikroblogów

19/08/2009 · 2 komentarze/y

Twitter Bird
Creative Commons License photo credit: tashmahal

O mikroblogach mówi się i pisze bardzo dużo. Wcale więc nie dziwi, że wiele firm zadaje sobie pytanie: o co tu tak naprawdę chodzi? Skoro wszędzie tylko ten Twitter, Blip i inne, skoro to tak fantastyczne narzędzie – to może rzeczywiście powinniśmy zacząć je wykorzystywać do własnych celów?

To, że takie myślenie występuje coraz częściej, pokazały chociażby warsztaty „Mikrobloging w instytucjach finansowych”, które odbyły się w minioną środę (moją relację znajdziecie na e-biznes.pl). Liczne było grono przedstawicieli banków, którzy przyszli na spotkanie by dowiedzieć się „z czym się to je” i czy warto jeść w ogóle.

Trochę tak ad vocem do tego – jakże zacnego zresztą – spotkania postanowiłem zastanowić się nad listą powodów, dla których firmy nie powinny wykorzystywać mikroblogów. Robiąc risercz natrafiłem na taką listę, którą przygotował B. L. Ochman. Przytoczę poniżej część jego argumentów, poszerzę o swoje dwa grosze, dodam kilka pomysłów, które powstały podczas moich rozmów „na temat” i mam nadzieję, że dołożycie też coś od siebie.

Dlaczego Twoja firma nie powinna mikroblogować?

Drogi panie prezesie, pani od piaru. Zastanawiasz się, że skoro wszyscy dookoła mówią, że mikroblogi to taka cudowna rzecz – nie mogą się mylić? Planujesz „pojawić” swoją firmę na Twitterze, czy Blipie? Oto lista 11 powodów, dla których nie powinnaś/eś tego robić.

1. Każdy wpis musi być zatwierdzony przez kierownika kierownika, a najlepiej samego prezesa

Jak zauważył na wspomnianej we wstępie konferencji Marcin Jagodzińskimikroblogi to tu i teraz. Jeśli musisz czekać dzień, czy nawet kilka godzin by zdobyć pozwolenie (najlepiej na piśmie) na napisanie 140 znaków – Twitter, czy inne tego typu serwisy nie są dla ciebie.

2. Chcesz wykorzystać serwis mikroblogowy jako alternatywny RSS

Nadając nic poza nagłówki i linki do nowych informacji znajdujących się na twojej witrynie wypaczasz sens mikroblogowania – monolog nie jest istotą tej formy komunikacji. I o ile użytkownicy, szczególnie ci, którzy z Twittera, czy Blipa korzystają intensywnie, mogą być zainteresowani takim „a la RSS-em”, to ignorowanie ich komentarzy, czy pytań robi z Ciebie bezmyślny i niewiarygodny automat.

3. Nie zamierzasz odpowiadać na bezpośrednie wiadomości skierowane do ciebie

Jak wyżej. Jeśli traktujesz mikroblogi jak monolog – odpuść sobie. Brak reakcji na pytania, czy komentarze skierowane bezpośrednio do ciebie przez innych użytkowników serwisu, będzie odebrane jako niegrzeczne i lekceważące. Nie spodziewaj się też samych przyjemności. Czasem trzeba stawić czoła naprawdę trudnym zagadnieniom. Olewanie ich to nie metoda.

4. Osoba pisząca komunikaty będzie udawać, że jest prezesem firmy

Błąd. Nie ma nic złego w tym, że mikroblogi „obsługuje” inna niż prezes osoba. Czasem to nawet o wiele lepszy pomysł. Ważne by robić to szczerze i umiejętnie. Wierzcie mi, kłamstwa prędzej czy później się wydają. Jak ktoś słusznie zauważył ktoś słusznie, w przypadku Blipa: użytkownik ^blip jest botem informacyjnym, a „twarzą” blipa jest ^reuptake (Marcin Jagodziński). I nikt od tego ostatniego nie wymaga, żeby „był Blipem” 24/7. Może pisać, co chce.

5. Masz zamiar podnieść swój blipowy, czy twitterowy status przez kupno osób śledzących

To jeden z najpoważniejszych błędów jakie możesz popełnić. Możesz stracić swoje dobre imię zanim na dobre zagościsz w serwisie, a tego łatwo nie da się naprawić (o ile będzie to w ogóle możliwe). Ilość osób śledzących pozostaje w najściślejszym stopniu zależna od tego, czy treści jakie im zapewniasz są dla nich interesujące. Nie muszą to być jedynie informacje z działalności twojej firmy. Możesz przygotować dla nich konkurs, zapytać się o ich opnie, próbować odpowiedzieć na ich wątpliwości.

6. Myślisz, że tak naprawdę chodzi tu o ilość osób, które śledzą twój profil

Nie. Powyższe uwagi mają także tutaj swoje zastosowanie. Jakość przeradza się w ilość. Czasem lepiej jest mieć mniejszą ilość osób śledzących, ale zachowywać z nimi bliskie relacje, niż wielotysięczny tłum, z którym kontakt będzie bardzo ograniczony. Czy masz jedną czy sto tysiąc śledzących – miarą twojego sukcesu jest twoje nastawienie i szacunek do użytkowników.

7. Żądasz natychmiastowych i mierzalnych wyników – najlepiej wykresu z Google Analytics

Już wiesz, że w mikroblogowaniu chodzi o relacje. Nie o statystyki wejść z Blipa na twoją stronę. Tradycyjne narzędzia przeznaczone do mierzenia ilości odwiedzin serwisów internetowych nie dadzą ci rzetelnych informacji. Więcej danych uzyskasz śledząc inki, które wykorzystujesz. Ale i tak – mikroblogi to – mówiąc językiem nauk społecznych – domena badań jakościowych, a nie ilościowych.

8. Myślisz, że możesz w mikroblogach sprzedać swoje produkty osobom, z którymi nie masz żadnych relacji

Przykro mi, to nie jest jeszcze jeden kanał sprzedażowy (lub lepiej: nie przede wszystkim). Wykorzystywanie mikroblogów wymaga często radykalnej zmiany w myśleniu o sposobie komunikowania się z klientem. Tu potrzebna jest umiejętność słuchania, włączania się w dyskusje. Czasem możesz zaoferować innym użytkownikom jakieś super zniżki itp., ale nie pozwól im czuć, że traktujesz ich tylko i wyłącznie jak konsumentów twoich dóbr, którzy będą jeść Ci z ręki.

9. Zamierzasz atakować innych użytkowników poprzez spamowanie tagami lub zacząć obserwować wszystkich z nadzieją, że będą obserwować i ciebie

Buuu. Spam to spam i w Twitterze, czy Blipie nie różni się niczym od wysyłania viagra-maili pocztą elektroniczną. Podobnie z obserwowaniem wszystkich jak leci. To, co warto powtarzać sobie do znudzenia – liczą się relacje; jakość a nie ilość. Pamiętaj, że mikroblogi mają taką fajną opcje: ignoruj. I cały misterny plan…

10. Daj sobie spokój jeśli chcesz mieć konto bo tak jest cool – myśl strategicznie (dzięki przemek!)

Nie zawsze to co modne jest najbardziej dla Ciebie odpowiednie. Obserwuj i ucz się. Jeśli masz zamiar założyć konto i po tygodniu dać sobie spokój, może to pokazywać użytkownikom, że Twoja firma nie prowadzi przemyślanych działań, działa pochopnie. I znów – jeśli zarzucisz prowadzenie konta, ludzie mogą do Ciebie pisać, Ty nie będziesz odpowiadać itd. Poza tym pamiętaj, mikroblogi to nie dres z trzema paskami, nie będziesz cool tylko dlatego, że masz konto na Twitterze ;)

11. Jesteś firmą, która działa dyskretnie (dzięki sly_now!)

No właśnie. Jeśli Twoja działalność opiera się na współpracy z kilkoma partnerami, którzy niekoniecznie chcą chwalić się wszystkimi informacjami z waszej działalności – to mikroblogi również nie muszą być dobrym pomysłem.

***

Na zadany powyżej temat rozpocząłem dyskusję na GoldenLine. Kilka fajnych pomysłów tam się pojawiło, szereg wątpliwości – na przykład, czy powinny z Twittera czy Blipa korzystać firmy, których klienci raczej nie korzystają z takich serwisów?

Jeśli macie swoje pomysły na wzbogacenie listy, może z czymś się nie zgadzacie – piszcie śmiało w komentarzach.

PS. Zapraszam również do trwającej dyskusji „Zapytaj Mądrzejszych” – czyli, jak będzie wyglądał polski internet za 18 lat. Jest też nagroda…

{ 2 komentarze/y… czytaj je poniżej lub dodaj swój }

ziben Sierpień 19, 2009 o 17:16

A widzisz… dobre kilka groszy. Ciekawy artykul.

Odpowiedz

Robinho Sierpień 22, 2009 o 15:36

Jakiś czas temu (beznadziejnie krótki hehe) założyłem sobie konto na blipie i jedną z pierwszych „osób”, które zaczęły mnie obserwować był boot albo cóś innego o nazwie freeko, skasowali go jako spam, następnego dnia pojawił się spamer pawełkowal, który, a jakże, też był powiązany z freeko. Strona jak dla mnie spalona po stokroć (może ktoś chciał wykończyć freeko ech:)). Najlepsze z tego wszystkiego było zachowanie niektórych nowych osób, które odpowiadały freeko-kowalowi tekstami typu: hej kowal, fajnie, że mnie dodałeś do obserwujących… znamy się?;). Punkty w poście: 3 i od 5 do 9 sprawdziły się na 100%.

Odpowiedz

Zostaw komentarz

Jeśli chcesz by obok Twojego komentarza pojawił się obrazek - stwórz konto w serwisie Gravatar.com