O rodzinie, rowerach i robotniczych lampach

12/07/2009 · 0 komentarzy

Weekend rodzinno-wyjazdowy, więc i dzisiejszy wpis taki będzie.

Moje kuzynostwo (ble, okropne słowo! niech będzie – Ola i Grześ) prowadzi sklep rowerowy – Trybik. HQ firmy znajduje się w Wyszkowie, od kilku miesięcy działa jednak oddział warszawski, przy ul. Nowolipki 15. Jak duża część z Was zapewne wie, w okolicy, przy Kinie Femina, prowadzone są poważne i uciążliwe roboty drogowe.

Ola i Grześ wystawiają zwykle reklamowy rower w pobliżu remontu. Zachęca on do odwiedzenia sklepu, znajdującego się przecznicę dalej i strony WWW (która jest jednocześnie sklepem internetowym). Jakie było ich zdziwienie – a moja wielka uciecha… – kiedy dwa dni temu jadąc do pracy spostrzegli swój rower, no cóż, w dość nietypowym miejscu. Poniżej zdjęcia…

trybik rower1

IMG_0059

IMG_0060

Na ten zabawny pomysł wpadli zapewne robotnicy. Za dużo czasu wolnego, mówię Wam. W każdym razie nie wiem, czy udało się moim krewnym „uratować” (czyt. wykupić za pomocą dużej ilości piwa) biedny rower, wiszący na latarni w samym sercu stolicy. A nawet jeśli nie – to niezła z niego atrakcja, ludzie się zatrzymują, robią zdjęcia, uśmiechają…

Historia ma oczywiście charakter lekkiej anegdotki. Jeśli jednak ktoś z Was potrzebuje nowego sprzętu, usług serwisu lub przechowalni rowerów – mogę Trybik polecić z całego serca. Nie, nie jest to wpis sponsorowany :) Myślę po prostu, że warto dzielić się tym co wartościowe. Miłej niedzieli.

Zostaw komentarz

Jeśli chcesz by obok Twojego komentarza pojawił się obrazek - stwórz konto w serwisie Gravatar.com