Jest bardzo prawdopodobne, że jeden z najciekawszych serwisów współczesnego internetu wejdzie do Europy. Hulu, który umożliwia oglądanie pełnometrażowych filmów i seriali pojawi się w Wielkiej Brytanii podobno już we wrześniu. Właściciele platformy kończą negocjacje z lokalnymi nadawcami.
Zjednoczone Królestwo jest dla nas numerem jeden w planach międzynarodowej ekspansji. Mamy nadzieję, że w najbliższej przyszłości uda nam się ujawnić plany wejścia na ten rynek. Chcemy stworzyć lokalną wersję naszego modelu, tak by nie być postrzeganym jako firma amerykańska – mówił na początku lipca Johannes Larcher, wiceprezes Hulu.
Szczegóły umów z nadawcami i producentami nie są jeszcze znane. Serwis, należący do News Corp., NBC Universal oraz Providence Equity Partners, zechce jednak z pewnością przekonać angielskie firmy częścią zysków reklamowych.
Niestety, Brytyjczycy dostaną lekko wyblakły odcień różu. Część treści premium, „dzięki” zapisom licencyjnym – a mowa tu o takich produkcjach jak seriale The Simpsons czy Heroes – nie będzie prawdopodobnie dostępnych na Wyspach. Brytyjscy odbiorcy będą jednak mogli oglądać ponad 3 tys. godzin innych amerykańskich programów oraz produkcje krajowe.

Projektowi uruchomienia Hulu UK z zaciekawieniem przyglądają się lokalne firmy, sfrustrowane skomplikowanymi regulacjami prawnymi. Kilka miesięcy temu Komisja ds. Konkurencji zablokowała start Kangaroo, podobnego do Hulu serwisu, który miał powstać ze współpracy BBC, ITV i Channel 4. Na opinię administracji czeka obecnie inny projekt – Canvas, tworzony przez BBC, ITV oraz British Telecom.
Pojawienie się Hulu w Wielkiej Brytanii będzie bardzo ważnym wydarzeniem. Może oznaczać początek dynamicznej ekspansji w innych miejscach. Szefowie serwisu nie kryją zainteresowania rynkami Starego Kontynentu – prawdopodobnie również polskim. Nie znane są jednak plany rozwoju firmy. Nie jest jednak trudno zauważyć, że uruchomienie Hulu w Zjednoczonym Królestwie może być istotnym testem, decydującym o przyszłości tych planów.
W końcu czy w „sprawiedliwym” (czytaj: anarchistycznym) oraz „różnorodnym” (czytaj: obowiązkowo darmowym) internecie niemożność skorzystania z Hulu w Polsce, czy innych krajach poza USA nie jest skandalem? Czy nie jest on odpowiedzialny za nasze praktyki pirackie (skąd mamy brać seriale i muzykę, no skąd?!)?
Żądamy Hulu, żądamy darmowych treści!
Wpis powstał na podstawie mojego artykułu przygotowanego do admagazine.pl