Mam dziś 25. urodziny. Jeśli czytasz to we wtorek, 21 lipca, nie wahaj się powiedzieć mi wszystkiego najlepszego
Nie uważam, żeby to wydarzenie było jakąś szczególną granicą (choć kto wie?). To chyba jednak dobry moment by co nieco podsumować, zastanowić się co dalej.
***
- Ja, młody karateka
Zawsze raczej dawano mi więcej lat niż miałem. Wiecie jaki to problem? Zbyt rozwinięte dziecko, poważne jak na swój wiek etc. Potem trzeba było to zbilansować i nastąpił przechył w drugą stronę…
Prawda jest taka, że wiele osób, z którymi się spotykam, zwłaszcza w relacjach zawodowych, gdy dowiaduje się ile mam lat traktuje mnie mniej poważnie, takie mam wrażenie. A przecież Mark Zuckerberg (założyciel Facebooka) jest moim rówieśnikiem, podobnie zresztą jak Matthew Mullenweg (twórca WordPressa), czy Gosia Andrzejewicz…
Oczywiście nie porównuję się do tych odnoszących ogromne sukcesy osób – chcę tylko powiedzieć, że metryczka nie powinna określać tego, kim się jest. To co sobą reprezentujesz to nie tylko liczba świeczek na torcie, ale przede wszystkim to, co masz w głowie (lub innych częściach ciała…).
***
Prawie 23 lata pytałem sam siebie: co chcę robić ze swoim życiem? Z czasem zaczęło to być okropnie frustrujące. Brak jednej, dominującej pasji, brak pomysłu na życie – na dłuższą metę to bardzo męczące.
Na szczęście, na zasadzie heglowskiego rozróżnienia: moje studia (w przeważającej części) okazały się tezą: tak właśnie nie powinno wyglądać kształcenie wyższe. Teraz jestem na etapie przygotowywania się do antytezy, czy studiów doktoranckich (nie ma bowiem jak dobry wkurw: chcę uczyć lepiej, opowiadać ciekawiej itd). A co z tego wyjdzie? Synteza

- Ja, młody komunista
Tuż po skończeniu studiów trafiłem również na zupełnie niespodziewaną okazję zawodową. Zaprowadziła mnie ona wprost do tego, gdzie jestem teraz. Mam swoja firmę, wydaję swój serwis, współtworzę kilka innych. W planach mam nowe projekty. Świat zapierdziela jak opętany.
Chcę przez to powiedzieć, że nigdy się nie spodziewałem, że mogę robić to, co robię teraz. Morał z tego taki: łapcie okazje! nie marnujcie ciekawych propozycji, wykorzystujcie przygody, bo nigdy nie wiadomo, gdzie Was zaprowadzą. Niewiele jest do stracenia, a nauczyć można się niesamowitych rzeczy, poznać ludzi, którzy mają tyle ciekawego do powiedzenia itd. Nie bójcie się ryzykować, zwłaszcza jak jesteście młodzi. Takie okazje mogą się nie powtórzyć.
***
Chciałbym jeszcze napisać o ludziach mi bliskich, którym chcę podziękować za to, że są. Nie będę ich teraz wymieniał, nie ma ich za wiele, ale oni doskonale wiedzą, że piszę właśnie o nich. To za Was piję dzisiaj… Stokrotne dzięki.
***
Dość jednak tych rzewnych wynurzeń. Mam zamiar wykorzystać do końca kolejne 25 lat swojego życia. Oczywiście, o ile tyle pożyję (trzeba być jednak dobrej myśli, może globalna zagłada trochę się odwlecze?).
Tymczasem: sto lat, sto lat, jeszcze jeden i jeszcze raz…
PS. Odczytujcie również znaki losu (czy jakkolwiek to nazwać). Życie ma pokręcone poczucie humoru i jak zaczniecie dostrzegać takie drobnostki, będzie Wam wesoło. Moja ciekawostka na dziś: pisząc pracę magisterską o moim Mistrzu, dowiedziałem się, że McLuhan urodził się… 21 lipca. Dziś skończyłby 98 lat.
{ 7 komentarze/y… czytaj je poniżej lub dodaj swój }
wszystkiego najlepszego ode mnie.. i od Britney.. i Dody..
Najlepszego
Znam ból ,,mniej poważnego traktowania”
WSzystkiego najlepszego, samych pozytywnych zakrętó losu, drogi z górki a jeśli już pod nią to po łagodnym zboczu. Wszystkiego jeszcze raz
Dzięki serdeczne
Wszystkiego naj naj z okazji kolejnej rocznicy 18-tych urodzin ;D
Spełnienia wszystkich najskrytszych marzeń i tych bliżej powierzchni
O tak, tak. 18-urodziny po raz siódmy
Dzięki!
Sto lat, Dawid.
I w ogóle, najlepsze – z fartem…