Czerwiec 2009

O bez sensu, Opatrzności i czipsach

Nienawidzę wyrażenia „bez sensu”. Równie mocno jak mówienia „Bóg tak chciał”, czy „to wyrok Opatrzności”.

Bez sensu.

Najbardziej mnie wkurza, gdy ktoś ogląda telewizję, patrzy na Kaczyńskich/Tusków/Lepperów/Napieralskich i mówi „ten kraj jest bezsensu”. Albo spogląda przez okno i mówi „Boże, pogoda jest bez sensu”.

Albo jak ktoś spóźnia się na samolot, który potem rozbija się, a jego pasażerowi zostają zmasakrowani – cóż za szczęście, cóż za Opatrzność. Bóg go uratował.

Czytaj dalej

O wirtualnych grobach, superagentkach i cyberpunku (troszkę)

Jak to jest, że tak ogromną popularność zdobywają aplikacje imitujące tzw. prawdziwe życie? Co sprawia, że chcemy wyjść z własnej roli, stanąć w górze i pochylając się nad całkowicie podległym organizmem kierować jego poczynaniami – zwykle w sposób, w jaki sami byśmy nie postąpili?

Czytaj dalej