O trendach, tłumie i dziennikarstwie (które nie umiera)

16/06/2009 · 0 komentarzy

labyrinthine circuit board lines
Creative Commons License photo credit: quapan

Żyjemy w czasie przełomu, w którym – nawet jeśli zabrzmi to trywialnie – nic nie jest już takie jak było, a zmiana jest jedyną stałą. Umiera offline, a naszą codziennością rozporządza tłum. Jaką w tym wszystkim rolę pełni dziennikarstwo, którego śmierć niektórzy wieszczą?

Pod koniec maja odbyło się coroczne (jedenaste już) spotkanie Klubu Churchilla, stowarzyszenia będącego forum osób związanych z Krzemową Doliną. którego uczestnicy starają się przewidzieć najważniejsze trendy w przemyśle, mediach, czy szerzej: zmiany cywilizacyjne.

Tegoroczna edycja różniła się nieco od poprzednich – każdy z pięciu panelistów mógł opisać jeden trend, a reszta została opracowana na podstawie analiz danych takich jak wartość finansowania, czy ilość prasowych publikacji dotyczących danego obszaru. Ciekawostką było również głosowanie – po prezentowaniu każdego trendu zebrani na sali mogli podnieść zielony kartonik na znak zgody i czerwony – jeśli nie podzielali przekonania o istotności opisywanego procesu.

Wybrałem kilka najciekawszych moim zdaniem trendów, odnoszących się do najbardziej interesujących mnie zagadnień – do każdego dodałem również kilka zdań komentarza.

Wszystko się zmienia. Gwałtownie – przekonywał Joe Schoendorf z Accel Partners

Punktem wyjścia prezentacji było dość ogólne i oczywiste założenie, że grupa ludzi, która właśnie kończy studia przejmuje władze na świecie. Mamy jednak współcześnie do czynienia z sytuacją bezprecedensową. Obecna generacja nie zna życia poza siecią, poza online. Zdaniem Schoendorfa oznacza to, że przyszłe innowacje będą jeszcze głębsze, szybsze i mocniejsze niż kiedykolwiek. Widownia zgodziła się z nim w większości.

Przełom technologiczny, jak trafnie zauważa Didler Lombard w wydanej niedawno w Polsce „Globalnej wiosce cyfrowej”, a co od lat powtarzał również McLuhan, staje się przełomem społecznym, by wreszcie zmienić świat w prawdziwą cyfrową wioskę. Z całym dobrodziejstwem tej sytuacji, których doświadczamy każdego dnia. Ale również z szeregiem problemów, których waga dopiero zdaje się uwydatniać. Tematyką zajmę się na blogu w niedalekiej przyszłości.

Mniej lub bardziej trywialnie zabrzmi powiedzenie – świat pędzi jak szalony. Ale w diametralnie zmieniającej się rzeczywistości chodzi o coś więcej niż technologię. Ta oddziaływała zawsze na jej użytkowników. Problem nie leży więc w odpowiedzi na pytanie CZY? ale JAK BARDZO? Moim zdaniem nie uświadamiamy sobie większości procesów, które przechodzimy – ale god damn, to właśnie jest takie fascynujące!

Tryumf sieci opartej na uczestnictwie – wieszczy Steve Jurvetson, dyrektor zarządzający z Draper Fisher Jurvetson.

Jurvetson przekonuje, że tłum (crowd) będzie kontrolował większą część tego, co modne i poszukiwane w sieci. Ludzie już teraz spędzają więcej czasu w serwisach społecznościowych niż pisząc i odbierając e-maile. Poruszył modny ostatnio temat potencjału wynikającego z działań tłumu w czasie rzeczywistym (patrz: Twitter), ale również nowych możliwości związanych z wyszukiwaniem opartym na obserwowaniu tego wszystkiego, co robią ludzie w swoich przeglądarkach podczas korzystania z internetu. Jego przekonania podzieliła połowa sali.

Ciągle się zastanawiam, czy za kilka miesięcy:

  • Twitter przestanie być ulubieńcem wszystkich, znudzi się po prostu?
  • będziemy mówić i pisać o zupełnie nowym projekcie z podobnym entuzjazmem – i czy podobnie będzie opierał się na tłumie jako głównym czynniku (moim zdaniem – owszem)?

Zmianą jaką przyniósł internet było odwrócenie filozofii komunikacji się o 180 stopni. Z jedno lub dwukierunkowej zmieniła się w multikierunkowość. Pomieszanie wcześniej jasno określonej roli nadawcy i odbiorcy dało nie tylko możliwość zbliżenia z innymi uczestnikami procesu komunikacji, ale jednocześnie wywindowało rolę elektronicznego tłumu jako głównego wyznacznika tego o czym się mówi, tego co i jak się robi. Z całym arsenałem skutków jakie wypływają z tego faktu.

Plotki o śmierci reportera są przesadzone – trend wynikający z analiz

Gazety i magazyny umierają i tego raczej się nie zmieni. Ale świat wciąż potrzebuje reporterów – nawet jeśli będą pracować online. Blogi (a ja dodam: mikroblogi) nie zastąpią dobrego dziennikarstwa, które polega na współpracy profesjonalistów. Część panelistów polemizowała z opiniami na temat blogów, ale znaczna większość zgodziła się z główną tezą.

Dla mnie to woda na młyn :) A poważnie – zgadzam się w dziewięćdziesięciu procentach. Pomieszanie z poplątaniem jeśli chodzi o dziennikarstwo. My, Polacy i tak mamy pod górkę z racji tego, że dość niewiele mamy wzorców do naśladowania, czy dziennikarskich legend i autorytetów (chociaż i to nie zapewnia sukcesu; patrz: USA z wielkimi tradycjami reporterskimi).

Nie chcę tu przesadnie wieszać kotów na jakości mediów i kompetencji ludzi, które je robią (pluć we własne mrowisko). O wiele ważniejszy problem polega na tym, że obecnie wszyscy robimy media. I już nie chodzi o ich dostępność, ale o rzetelność i selekcję.

Dziennikarstwo to cholernie wymagający zawód. Często niewdzięczny, często etycznie problematyczny. Czasochłonny i zwykle finansowo niedoceniany. I nie wiem jak Wam, ale mi coraz częściej brakuje intelektualnych wyzwań, osób, które wzbudziłyby mój entuzjazm i bunt, ale przede wszystkim szacunek. Taką rolę po części (mimo wszystko, choć niektórzy ogłaszają ich śmierć, przede wszystkim za sprawą platform takich jak Twitter) odgrywają blogi. Mam swoje zdanie na temat specjalizacji blogów, ale to również wkrótce.

Gdzieś na końcu chodzi więc o to, że w dużej mierze zmieniają się źródła informacji. Warsztat jednak musi pozostać taki sam. I tych dwóch rzeczy – umiejętnego i krytycznego wykorzystania nowych mediów oraz rzetelności warsztatu – powinni się uczyć adepci tego zawodu.

Wybrałem trzy trendy, które zainteresowały mnie najbardziej. Poniżej wklejam nagranie z przebiegu spotkania, może zainteresuje Was coś jeszcze? Piszcie, czy zgadzacie się z przedstawionymi prognozami i moimi komentarzami. Pozdrawiam!

Zostaw komentarz

Jeśli chcesz by obok Twojego komentarza pojawił się obrazek - stwórz konto w serwisie Gravatar.com