O wyszukiwarkach, google-killerze i sensie życia, który okazuje się taki sam

18/05/2009 · 2 comments

wolfram-alpha-logoCo nas pociąga w internecie? Dlaczego tak chętnie z niego korzystamy? Co sprawia, że duża część z nas nie wyobraża sobie funkcjonowania bez sieci? Jest narzędziem, czy celem samym w sobie?

Rzadko zadajemy sobie te chyba dość ważne pytania. A odpowiedzi (i ich kombinacji) może być zapewne bardzo dużo. Dla części z nas będzie to przede wszystkim chęć poznawania nowych osób, utrzymywania kontaktu ze znajomymi (social media). Dla innych możliwość wyrażania siebie, publikowania, aktywnego uczestniczenia w medialnym zamieszaniu (Web 2.0). A kolejni – i tu umiejscowiłbym siebie – wskażą możliwość docierania do informacji, poszerzania intelektualnych horyzontów, zdobywania wiedzy po prostu, jako główny sens całej tej zabawy.

Problem polega jednak na tym, że internet stał się miejscem taniej rozrywki, śmietniskiem wypełnionym bezużytecznym chłamem, który staje się coraz bardziej napastliwy i bezczelny. Najważniejszą kwestią nie jest dostępność informacji, ale umiejętność jej selekcji.

Spójrzcie na wyszukiwarki. A zwłaszcza na Google. Powinny z definicji być pomocne w wyłuskiwaniu wartościowych przekazów. Ale to one głównie – przede wszystkim niedoświadczonym użytkownikom – narzucają całe te SEO-gówna, determinując jednocześnie popularność wszystkich treści (zgodnie z zasadą: nie ma cię w Google – nie istniejesz).

Z dużym zainteresowaniem obserwowałem więc historię projektu Wolfram Alpha. Wczoraj stał się dostępny dla internautów. I to bardzo dobra dla nich wiadomość, choć warto być cierpliwym i dać mu jeszcze trochę czasu.

Wolfram Alpha jest wyszukiwarką stworzoną przez Wolfram Research, firmę odpowiedzialną przede wszystkim za Mathematicę, potężne narzędzie wykorzystywane przez naukowców i inżynierów od 20 już lat. Wyszukiwarką, która zamiast listy adresów stron internetowych zwraca użytkownikowi konkretne dane, odpowiadające wpisanemu przez niego zapytaniu.

Pojawieniu się Wolfram Alpha towarzyszyło duże zainteresowanie. Nowy projekt Stephena Wolframa opisywany był jako Google-killer, który może zagrozić potędze. Trudno zgodzić się jednak z tą opinią. Jest to coś zupełnie odmiennego od Google, coś świeżego, a jednocześnie – przynajmniej dla mnie – reprezentującego pierwotne idee internetu, to, co w nim najlepsze. Dlaczego?

Celem Wolfram Alpha jest udostępnienie każdemu użytkownikowi wiedzy poprzez dostarczanie faktów i analiz na nich opartych. Zamiast przeszukiwać całą sieć i zwracać najbardziej adekwatne wyniki (za pomocą różnych tajemnych algorytmów, patrz: Google), Wolfram Alpha opiera się na wielu publicznych i licencjonowanych repozytoriach danych. Chce odpowiadać na pytania internautów zadawane w sposób dla nich „naturalny” bazując na rozwiązaniach sztucznej inteligencji.

Potencjał wyszukiwarki widać najlepiej, kiedy chcemy dowiedzieć się czegoś z fizyki, chemii lub obliczyć jakieś skomplikowane działanie matematyczne (Wolfram Alpha bardzo blisko współpracuje z Mathematicą). Spróbujcie wpisać: „integrate sin(cos x) from x=0 to 1”, „F=30N, d=100m”, czy „C4H10O4”. To tylko przykłady, ale chyba dobrze pokazują potencjał kryjący się za wyszukiwarką.

Przy każdej wyświetlonej informacji dostępne jest źródło, z którego ona pochodzi. Gdy natomiast dana informacja będzie dyskusyjna zostaniemy o tym powiadomieni. Dodatkowo wyszukiwarka rozpoznaje pochodzenie użytkownika i wyświetla dane w kontekście regionalnym (np. po wpisaniu „dollar” zostaniemy poinformowani o kursie amerykańskiej waluty w stosunku do złotówki).

Wolfram Alpha ma być darmowym serwisem. Przewidziana jest jednak także opcja premium, która pozwoli na wgrywanie i pobieranie danych. Nie znamy jednak szczegółów (w tym cen). Wyszukiwarka, z racji skomplikowania technologii, pozostanie dostępna jedynie w języku angielskim.

Czy Wolfram Aplha zagrozi Google? Na pewno nie (mam nawet wątpliwości, czy w pełni uzasadnione jest nazywane go wyszukiwarką). Ma szansę stać się naprawdę wspaniałym projektem, znakiem nadchodzącej przyszłości.

Ciekawie zapowiada się natomiast rywalizacja z Wikipedią. Zamiast przeglądać wiele użytecznych, choć czasem zbyt rozbudowanych w stosunku do jego potrzeb, informacji użytkownik będzie mógł zadać pytanie, na które otrzyma prostą odpowiedź.

Dane dostępne w wyszukiwarce są jeszcze dość ubogie. Stąd wiele zabawnych pomyłek (patrz screeny poniżej). To na pewno jednak dopiero początek. Wraz z rozbudowaniem bazy danych przyjdzie okazja do podziwiania prawdziwej potęgi Wolfram Alpha.

PS. Wpiszcie sobie również „where i am” i „where are you” :)

PS2. Pod tym adresem możecie znaleźć wideo wprowadzenie w Wolfram Alpha.

PS3. Zapraszam na krótkie study tour po wpadkach wyszukiwarki. Jeśli znajdziecie równie ciekawe – dajcie znać w komentarzach!

a) Chcieliście dowodu do istnienie Boga? To macie!

wolframalpha-big-gdzie-mieszka-bogb) To mu się nie spodoba…

wolframalpha-big-kaczynskic) Odpowiedź na najważniejsze pytanie jest zawsze taka sama

wolframalpha-big-odpowiedz-na-wszystkod) Gdzie są xxx-laski?!

wolframalpha-big-pornografiae) Dla ludożerców nie byłby atrakcyjny

wolframalpha-big-tusk

f) Wylicz sobie diabła

wolframalpha-satan

Dodaj wpis do:
  • email
  • del.icio.us
  • Tumblr
  • Technorati
  • Facebook
  • Twitter
  • Add to favorites
  • Google Bookmarks
  • Gwar
  • Wykop

Spodobał Ci się ten tekst? Bardzo się cieszę! Może powiesz o nim swoim znajomym lub dodasz do swojego ulubionego serwisu? A może chcesz bym napisał coś dla Ciebie? Daj znać :)

{ 1 comment… read it below or add one }

Przemek Maj 20, 2009 o 15:29

Tak, też sprawdziłem tą wyszukiwarkę od razu kiedy się pojawiła dostępna wersja beta.
Jestem dosyć zaskoczony wynikami wyszukiwania, które w skrócie podsumowałeś swoją listą :)

Zastanawiam się, po co nam-ludziom wyszukiwarka tak mądra, że odpowiedzi przerastają najśmielsze oczekiwania pytających :)

Odpowiedz

Leave a Comment

Jeśli chcesz by obok Twojego komentarza pojawił się obrazek - stwórz konto w serwisie Gravatar.com

{ 1 trackback }