Kwiecień 2009

Dlaczego warto czytać Pismo Święte?

Jeśli miałbym wymienić kilka spraw, które są dla mnie bardzo ważne, które traktuję serio i staram sobie ich nie odpuszczać – wiara, religijność byłyby na tej liście.
W moim przekonaniu wiara i niewiara są dwoma biegunami odpowiedzialności i życia w świadomości samego siebie. Dlatego w gruncie rzeczy są tak do siebie podobne. Pomiędzy nimi jest bezmiar obojętności i hipokryzji pod wezwaniem lenistwa.
Jestem chrześcijaninem. Katolikiem. I choć przeżywam taki okres w swoim życiu, który mogę – z lekkim przymrużeniem oka – nazwać negacją klerykalizmu to nie wyobrażam sobie dojrzałem wiary bez znajomości Pisma Świętego.
Od 26 kwietnia do 2 maja Kościół katolicki w Polsce po raz pierwszy obchodzi Tydzień Biblijny. Hasłem wydarzenia jest cytat z listu św. Pawła do Filipian: „Dla mnie żyć – to Chrystus”. I to właśnie pretekst do napisania tych kilku zdań.

Czytaj dalej

O cyberataku, Szklanej Pułapce i mądrych Polakach po szkodzie

Tuż po północy, 9 kwietnia, niezidentyfikowani napastnicy, zeszli do podziemi miasta Morgan Hill w Północnej Kalifornii i przecięli osiem kabli światłowodowych. Zostało to odczytane jako zorganizowany atak na elektroniczną infrastrukturę amerykańskiego miasta. Firma AT&T wyznaczyła 100 tys. dolarów nagrody za informacje mogące pomóc w złapaniu odpowiedzialnych. Skąd to całe zamieszanie?

Czytaj dalej

Którą połową szklanki jesteś?

Wszyscy znamy te powiedzenie o optymistach/pesymistach i szklance wody, tak? Odpowiedź na pytanie, czy raczej jesteśmy na plus, czy raczej na minus może mieć jakiś sens, ale to nieważne. Nie da się jednak ukryć, że dość optymistyczne mamy czasy – wierzcie lub nie. Mimo, że tak dużo mówi się o ekonomicznej niepewności („kryzys” word – u are banned!), a naokoło zagrożenia dla planety i piosenki Feel. Żyjemy w czasach dostatku i rozleniwiającego pokoju, czy się to komuś podoba, czy nie.
Do podobnego wniosku zdaje się doszedł Ian Fitzpatrick, który uruchomił jakiś czas temu serwis The Optimist Conspectus. Idea zrodziła się z dość prostej obserwacji – w społeczeństwie dużo jest optymizmu i trzeba się nim dzielić.

Czytaj dalej

O stylu Mistrza – obrazki, wrogowie i Woody Allen

Jeśli jest coś co sprawiło, że zakochałem się w McLuhanie od pierwszego czytania to metoda jaką się posługiwał by opisywać świat kultury i mediów. Jest to jednocześnie doskonały sprawdzian dla wszystkich, którzy chcieliby go poznać bliżej – albo Wam się to spodoba, albo rzucicie go w trzy diabły.
W jednej z jego pierwszych i najważniejszych książek „The Mechanical Bride” (1951) McLuhan jako jeden z pierwszych opisywał pojęcie dziś wyświechtane – kulturę popularną. Przygotowując się do napisania pracy zgromadził wiele reklam, wycinków prasowych, rysunków. To właśnie te skarby medialnej codzienności miał posłużyć do głębokiej analizy. Co z tego wyszło? Niepowtarzalny styl oparty na kolażu, nielinearności, permanentnych odwołaniach i cytatach, duża swoboda. Przykład?

Czytaj dalej