Dzieje się niestety to, czego się obawiałem: przygotowanie nowego projektu pochłania mi każdą wolną chwilę. Terminy gonią, każdego dnia niby bliżej do finału, ale wciąż pojawiają się nowe, nieprzewidziane problemy. Z tej racji nie pisałem ostatnio każdego dnia – no i muszę odłożyć w czasie obiecywane nieco dłuższe teksty… Ale co się odwlecze to nie utonie – jak mawia polskie przysłowie.
Dziś nieco lżejsza, zabawniejsza informacja, wyczytana w Mashable.
Co jakiś czas pojawiają się nowe komentarze, analizy dotyczące „wojny przeglądarek”. Dużo mówi i pisze się o słabnącej pozycji Internet Explorera, wzrastającym udziale Firefoxa, czy Safari, coraz popularniejszej Chrome od Google itd.
Jako użytkownik Firefoxa, Safari i Flocka z przyjemnością donoszę, że jest takie miejsce na świecie gdzie z IE nie korzysta nikt – a Ognistego Liska używa 100 proc. populacji…
Spójrzcie na wykres poniżej. Według StatCounter i ich nowej funkcjonalności (GlobalStats) wiemy, że na Antarktydzie rządzi Firefox. Bardzo prawdopodobne jest, że na tym lodowym terytorium takich danych dostarcza tylko jedna osoba… Mimo wszystko – witajcie w raju open source
