Co cenię w reklamie jako jej konsument? Jej ze mną komunikację. Jeśli nie traktuje mnie jak idiotę, ale puszcza do mnie oko. Czasem coś zasugeruje, czasem weźmie w duży nawias, czasem będzie kulturowym przypisem.
Dlatego w dzisiejszej Reklamoizmatyce coś w sam raz na późny, pracujący, poniedziałkowy wieczór. Mała rzecz, a cieszy.I to już od samego procesu ładowania. Zapraszam pod adres Pierwszej Światowej Strony, Gdzie Nic Się Nie Dzieje.
{ 1 trackback }