Ostatnie miesiące to ogromna, światowa dyskusja pod tytułem: dlaczego Twitter jest taki cudowny? Twitter jest wszędzie, daje niespotykane możliwości, jest uroczy etc. Strach otworzyć lodówkę.
Moda na liveblogging, mikroblogging i takie tam pomysły trwa w najlepsze. Potencjał ogromny, zachwyt ogólny. U nas też sobie nieźle daje radę Blip, czy inne Moblo.
Dostrzega to również administracja najbardziej web 2.0-prezydenta w historii, czyli Baracka Obamy. I tak na ten przykład na stronie Białego Domu działa Blog. I to taki! Lajw… Poniżej kilka najnowszych wpisów:

Jak donosi Valleywag blogerzy prezydenta (swoją drogą ciekawy pomysł na tytuł filmu „Bloger prezydenta”; pytanie tylko jaki? sensacja? porn horror? a może – komedia romantyczna?) działają z lekkim opóźnieniem: The Washington Post pobił ich o 15 minut i opublikował pełniejszy zapis sesji „pytania i odpowiedzi”, jaką miał Obama w Fort Myers.
To, co urzeka w pomyśle jest dość swobodny ton wpisów. A wszystko po to by przekonać (utwierdzić) w przekonaniu, że w USA mamy naprawdę fajnego, nowoczesnego prezydenta. I dobrze. A u nas? Internauci są zawsze tam, gdzie stało ZOMO.
{ 4 komentarze/y… czytaj je poniżej lub dodaj swój }
Świetnie spointowałeś ten artykuł. Tą wypowiedź o „staniu tam gdzie ZOMO” syłszałem wczoraj
oglądając powtórkę programu Tomasz Lis Na Żywo (od kiedy wiem, że na jego stronie są odcinki jakoś przestałem oglądać to w TV i oglądam na stronie www).
Mi się wydaje, że nasz władca też ma bloga, tylko pod bardzo tajemniczym nickiem, może nawet „tak” tajemniczym, że ludzie biorą go za kogoś innego a jego blog to http://palikot.blog.onet.pl
Dzięki
Nie wiem, czy bezpiecznie jest pisać takie rzeczy… Wiesz – układ
No, ale poważnie to jak się chce to można, prawda? pokazać ludziom, że polityka to nie tylko wyzwiska, a normalna, kulturalna komunikacja jest możliwa.
Piękne to czasy nastały, że można pisać o wyprzedzeniu blogerów prezydenta przez WP (czyt. Washington Post:)) o 15 min. Mam nadzieję nie doczekać przez okres tej prezydentury wyprzedzania się w informowaniu o jakimś heroicznym nalocie na Trynidad czy inne Puerto Rico. A nasz prezydent? Boję się na jego temat wypowiedzieć bo może użyć słów, które użył w rozmowie z Moniką Olejnik: Ja pana wykończę:) Dawidzie uważaj:).
Eee… ja nie jestem przeciwnikiem Lecha K. Mogę się z nim nie zgadzać. Ale na blogu raczej w bieżącą politykę mieszać się nie zamierzam