I znowu krótko dziś (spotkania, loga, serwisy…). To troszkę taki erotyczny deserek. No właśnie – erotyczny? W zasadzie wszyscy wiemy o co chodzi (i to jest piękne!), ale nikt się nie przyzna.
Swoją drogą to seksualne odniesienia są w nas wbudowane tak mocno, jak nic chyba innego. I gdzieś tam na końcu, ostateczną odpowiedzią zawsze jest seks (nie, nie jest to liczba 42…). Seks zawsze się sprzeda. Szczególnie jeśli wykorzystywany jest w tak inteligentny i zabawny sposób. Polecam! Opisujcie wrażenia!
Agencja: Kempertrautmann, Hamburg