Media stały się dla nas remedium na wszelkie bolączki. Pigułką szczęścia i tabletką na zapomnienie. Towarzyszem codziennego mozołu i niemym spowiednikiem najgłębiej skrywanych słabości. Ile dzieli nas od zapaści? Od wybrzuszenia intelektu i wypaczenia emocji. Ostatni raz… media są / media nie są.
Media są:
- małżeńską zdradą, pocałunkiem namiętnym z nieletnią;
- krawatem ciasno zawiązanym pod szyją;
- odpowiedzią na pytanie dziecka: skąd się biorą dzieci?;
- muzyką bez melodii, poezją bez słów, obrazem bez płótna;
- starą fabryką w piwnicach ukrywającą zbrodnie bez wyjaśnienia.
Media nie są:
- nowootwartą stacją kolejową we Włoszczowej – są koleją;
- landrynkami chowanymi przez dziadka w metalowym pudełku;
- brytyjskim akcentem i włoskim oka puszczaniem;
- wyborem pomiędzy waniliowymi i czekoladowymi lodami na patyku;
- kryminałem napisanym pod pseudonimem – są maszyną do pisania.
Kończy się medialny plan pierwszy. Nie-pragmatyczny, nie-jasny. W nas wszystkich jest poezja mediów. Jest ich brzydota. Nie wszystkim są słupki, progi i pieniądze. Rzeczywistość jest poza nasze matematyczne opisy.
Spodobał Ci się ten tekst? Bardzo się cieszę! Może powiesz o nim swoim znajomym lub dodasz do swojego ulubionego serwisu? A może chcesz bym napisał coś dla Ciebie? Daj znać :)
