Luźne myśli na niepokojący temat… i dobra prezentacja

10/01/2009 · 0 komentarzy

O tej prezentacji miałem napisać już jakiś czas temu. I kilka razy się przymierzałem. A, nie żeby coś wielkiego, skądże znowu. Tylko zawsze ilekroć zaczynałem składać słowa – wydawały się w końcu śmieszne i trywialne.

O internecie napisano już wiele mniej lub bardziej poważnych tekstów. Mam tu na myśli oczywiście nie jego aspekt techniczny (a przynajmniej nie przede wszystkim, ma on bowiem ogromne znaczenie), ale społeczny, filozoficzny. To w jaki sposób nas zmienił i zmienia. I co czeka nas za chwilę, za kilka lat, które w świecie podważającym sens czasowości i przestrzenności, wydają się odległe niczym ery (ile lat ma polski internet? a wyobrażacie sobie swoje życie bez Naszej-Klasy?… ;) )

Internet jest tym co ludzkie. Jest naszą zdolnością poruszania się, mówienia, myślenia, nienawidzenia i zezwierzęcenia. Przez to, że dostęp do niego nie jest ograniczany (poza dyktatorskimi wyjątkami oczywiście) – stanowi tak bogate źródło informacji o nas samych. Źródło z drobnymi zakątkami i ogromnymi przestrzeniami. Inaczej: wiecznie niezgłębiony.

Uwielbiam opowiadać o internecie. Pokazywać ludziom jego „ludzkie” oblicze. Jego potencjał – możliwość rozwoju, którą wzmacnia, doskonałą rozrywkę, którą może zapewnić. Nie zapominam o jego ciemnych zakamarkach – w końcu jesteśmy tylko ludźmi, prawda?

Nie zapominam także, że historia internetu i człowieka ma (na dobrą sprawę) dopiero kilkanaście lat. A ile się w tym czasie zmieniło? Wszystko! A najważniejszy jest fakt, że nie wyobrażamy sobie świata bez niego…

Największy problem/zagrożenie/wyzwanie polega (według mnie) na tym, że my nie do końca mamy świadomość w jakiej rzeczywistości żyjemy. Jakimi prawami jesteśmy kierowani, jakie są nasze ograniczenia (no właśnie, jakie? przecież sieć daje nieograniczone możliwości, jak zwykło się nas przkonywać). Boję się, że to nieuświadomione stąpanie po omacku doprowadzi nas do jakieś tragedii, do wielkiego krachu kultury… A może się mylę?
Warto obejrzeć prezentację do samego końca. Ostanie zdania, o konieczności przemyślenia na nowo nas samych to bardzo mądra, choć niełatwa rada. Pytanie tylko czy  nie musimy zdać się na naszą intuicję? Popłynąć z prądem i zobaczyć dokąd nas doprowadzi?

Nie spodziewam się oczywiście książki pod tytułem „FAQ Internet a życie człowieka”. Dlatego chodzę i szukam, czytam i patrzę… Staram się zrozumieć to co wokół mnie. Więc także: samego siebie. Szukam mistrzów, których tak brakuje, wizjonerów i pionierów. Szukam mądrości w świecie człowieka. Naiwnie ale wytrwale.

Zostaw komentarz

Jeśli chcesz by obok Twojego komentarza pojawił się obrazek - stwórz konto w serwisie Gravatar.com