![]() |
Współczesna kultura kocha drani. Duet Mickey Knox i Mallory doskonale obrazuje ową fascynację. Świat telewizji ustępuje jednak miejsca galaktyce internetu, a ta zyskuje nowych anty-bohaterów, dorównujących popularności największym gwiazdom show-biznesu.
Jednym z takich social-media-beloved-monsters jest Salvatore „Bestia” Riina, znany także jako Totò Riina. Ma 78 lat. Od 1993 siedzi za kratkami.
Co nie przeszkadza mu być „szefem wszystkich szefów” we włoskich strukturach mafijnych. I posiadać profilu na Facebooku z ponad dwoma tysiącami śledzących go osób.
„Problem mafii” to dziś zlepek narosłych wokół niej mitów, popkulturowych uproszczeń i dość niejednoznacznej oceny jej działań przez zwykłych Włochów. To właśnie dlatego policja przegląda strony Facebooka w poszukiwaniu użytkowników i grup gloryfikujących mafię – wszystko po to by odkryć prawdziwe motywy fanów Ojca Chrzestnego.
Sam Facebook zajął się już pewnym powiązanym z treściami mafijnymi treściami. Przekonuje, że użytkownicy łamią regulamin serwisu poprzez publikowanie szkodliwych, niezgodnych z prawem treści. Te pewne grupy to na przykład „Totò Riina, the Real Boss of Bosses”, promująca Riinę właśnie. Została ona „unieszkodliwiona” w momencie, kiedy aktywnością jej członków zaczęli się interesować dziennikarze.
Całą sprawą przejęci są także włoscy politycy. Senator Gianpiero D’Alia, członek antymafijnej komisji parlamentarnej zarządał usunięcia stron Facebooka pochwalających działalność włoskich przestępców.
Nie możemy akceptować w wirtualnej rzeczywistości tego, czego nie akceptujemy w realnej realności (real reality, sic!) – powiedział D’Alia.
Nowi bohaterowie mają się dobrze. Moga dość skutecznie budować swoją legendę nie zdając się wyłącznie na sympatyzujących z nimi dziennikarzy, czy twórców kultury. Internet dostarcza im doskonałych narzędzi do promowania siebie.
