Dziś ważny dzień. Cały świat spogląda w stronę… nie, nie Janusza Palikota, ale – Ameryki. Zaprzysiężenie 44. Prezydenta będzie wydarzeniem o niespotykanej dotąd skali oraz rozmachu.
Nie wiem, czy jesteście zainteresowani tą sprawą. Czy śledziliście kampanię prezydencką. Czy w końcu – tak jak ja – mieliście swojego faworyta, który okazał się zwycięzcą.
Jeśli chcecie poczuć magię amerykańskiego szaleństwa politycznego mam dla Was fantastyczną propozycję. Znalezione na blogu Nicka Burchera mini-aplikacje pozwolą Wam nie tylko doświadczyć atmosfery zaprzysiężenia, ale także… wczuć się w rolę samego prawie-już-nie-elekta.
Po pierwsze. Jeśli nie masz możliwości usłyszenia przemówienia Baracka Obamy – możesz sam ją stworzyć! Na stronie Inauguration Speech Generator należy wpisać kilka słów i specjalnie dla nas „wypluta” zostanie mowa prezydencka. Trzeba tylko uważać by nie „wyprodukować” czegoś takiego:
Finally, I must thank my orange family, my dumb campaign volunteers, but most of all, I want to thank Lech Kaczynski for making this historic occasion possible. Of course, I must also thank you, President Bush, for years of covering the American people. Without your black efforts, none of this would have been possible.
Kiedy już znudzi nam się pisane przemówienia inauguracyjnego możemy stworzyć swój własny prezydencki plakat. A wszystko dzięki Obamicon.me.
Raz stworzone obrazy są przechowywane w naszej galerii, którą mogą odwiedzać inni użytkownicy. I choć naturalne ciągoty wskazują na pierwszeństwo miksowania własnych zdjęć (co widać na załączonym obrazku) to przecież druga myśl biegnie ku innym „ikonom”. Nick Burcher na swoim blogu przedstawia kilka fajnych przykładów (np. konsola Wii z napisem Yes Wii Can).
A tak poważnie – to polecam wszystkim śledzenie dzisiejszych wydarzeń. Można Ameryki nie lubić, można polityką się nie interesować. Ale niewątpliwie mamy do czynienia z historycznym wydarzeniem.